„Żył tak, jak umarł - namiętnie i okrutnie”

„Ernest Hemingway. Zgubiony zwycięzca

W młodości Ernest wolał polowanie niż śpiewanie. Pewnego dnia jesienią, kiedy nie miał jeszcze dwunastu lat, dziadek Hemingway dał mu karabin myśliwski o rozmiarze 20 na swoje urodziny. Jego ojciec zabrał go na farmę naszego wujka Franka Heinsa, niedaleko Carbondale w Illinois. Było to wspaniałe miejsce i choć podróż była zaplanowana na ponad miesiąc, była pełna zaburzeń, których ani ojciec, ani syn nie mogli przewidzieć.

Mały karabin Ernesta strzelił zaskakująco dobrze. Mógł trafić cel, gdy jego ofiara szybko biegła po ziemi, lub ptak na niebie z odległości ponad pięćdziesięciu jardów. Ojciec poczuł niesamowitą dumę, pokazując tym, którzy go otaczają, jak jego syn strzela gołębie latające wokół stodoły. Powinni się wyprowadzić, ponieważ stało się to w zatłoczonym miejscu. Strzelali do trudnych celów w bezpośrednim polu widzenia domu, w którym znajdowały się kobiety i nastolatki.

Pierwszą strzelbą Ernesta był 20-metrowy manekin o pojedynczym rozstawie, przedstawiony przez jego dziadka w jego dekadzie. Doskonale nadaje się do strzelania do ptaków i zajęcy. Ten dar wzmocnił miłość między jego dziadkiem a Ernestem, który uwielbiał słuchać jego opowieści o podboju Zachodu w zakrytym wozie, kiedy był chłopcem. Dziadek Hemingway mówił o bitwach wojny domowej. Walczył jako ochotnik w Pułku Piechoty Illinois, dużo rozumiał, studiując taktykę wojskową i poczuł na sobie ciężar wojny. Ulubiona historia dziadka Hemingwaya dotyczyła tego, jak „dostał cios w kulę armatnią”. Po wojnie bez zadrapań był kiedyś poważnie ranny. Ostry segment pocisku armatniego wymknął się z jego rąk, gdy wziął go z górnej półki. Ciężki kawałek metalu zostawił głęboką ranę i musiałem zszyć kilka szwów.

⟨… ⟩

Piesze wędrówki po lesie, czytanie, długie spacery i wędkowanie dały Ernestowi szczególną przyjemność w przerwach między pracą w gospodarstwie. Lubił obozować w Cape Murphy Point, mniej niż pół mili od Windmera. Tam miał wszystkie warunki do spokojnego czytania. Często z tych kampanii wracał z książkami zalanymi deszczem. Nasi rodzice byli ściśle zainteresowani bezpieczeństwem biblioteki rodzinnej. Nie wiedzieli, jak często chciał zastąpić zepsutą książkę wysokiej jakości.

Odwiedziny biblioteki były częste i przydatne. Ernest uwielbiał naukę i przygodową fikcję. Nawet gdy studiował w szkole podstawowej Olivera Wendela Holmesa, zaledwie przecznicę od domu, czytał cały czas, choć jego wizja była nieważna. W wieku dziesięciu lat rozwinął ciężką krótkowzroczność. Wizja naszej matki również pozostawiała wiele do życzenia. Zrozumiała, że ​​połączenie dziedziczności i napięcia z ciągłym czytaniem stanowiło poważną przeszkodę w nauce. A poza tym kategorycznie odmówił noszenia okularów. Matka często go zanurzała w czytaniu.

⟨… ⟩

O uczestnictwie w pierwszej wojnie światowej: nie wszystkie rany Ernesta były czysto fizyczne. Podobnie jak setki tysięcy żołnierzy wcześniej i teraz doznał szoku psychicznego. Nękał go bezsenność, nie mógł spać, gdyby w pokoju nie było światła. Powiedział swojemu przyjacielowi Guyowi Haykoku o swoich uczuciach podczas wybuchu miny. „Poczułem moją duszę lub coś podobnego wychodzącego z mojego ciała, jakby ktoś wyciągał jedwabną chusteczkę z mojej kieszeni za róg. Leciała dookoła, potem wróciła i weszła do środka. Znów wróciłem do życia. ” Ernest, były porucznik Czerwonego Krzyża, był obdarzony wyjątkową osobowością. Jako były korespondent gazety i oficer, który brał udział w bitwach wojskowych i został ranny, Ernest żył głębiej w życiu wewnętrznym niż jego przyjaciele. Czasem był w złym humorze, jakby nie zdecydował jeszcze, jak sobie z tym poradzić. Przede wszystkim lubił spotykać starych przyjaciół, łowić ryby. Próbował trzymać się z dala od ludzi, którzy osobiście nie doświadczyli wszystkiego, co musiał przejść przez siebie nie tak dawno temu.

⟨… ⟩
Żył tak, jak umarł, namiętnie i okrutnie. Ernest wychwalał odwagę. Przez całe życie podnosił tę jakość, rozwijał ją w sobie i innych ludziach, których dużo nauczał. A jego nieustraszoność nigdy go nie opuściła. Tym, co ostatecznie go zawiodło, było jego ciało. Ale może się zdarzyć każdemu.

Tego pamiętnego ranka 2 lipca Ernest popełnił ostatni akt w swoim życiu - po raz ostatni załadował dwulufowego Richardsona z 12. kalibru. Nie było ani jednego świadka jego śmierci. Może to być „niewiarygodny tragiczny wypadek”, jak powiedziała jego wdowa po dziennikarzach po śmierci męża.

Z okoliczności swojej śmierci Ernest zrobił tajemnicę - coś, czego nigdy nie zrobił w dziele literackim związanym ze śmiercią i okrucieństwem, czułością i ludzkością, komiksem i prawdą.

Obejrzyj film: Ballada o cyckach Wojtek Szumański (Luty 2020).

Loading...