Chciwy południowiec

Ze wszystkich przywódców pierwszej krucjaty Raimund z Tuluzy był najbogatszy, najpotężniejszy i potężny. Jeśli mówisz kupiec, nie jest jasne, dlaczego ten człowiek udał się do Ziemi Świętej. 55-letni Raimund z Saint-Zhilsky miał wszystko, czego potrzebował pan feudalny, był właścicielem prawie całej południowej Francji, a jego towarzysze w kampanii mogli tylko marzyć o takich dobrach. Dodaj do tego bardzo solidny wiek. Według średniowiecznych standardów Raimund jest głębokim starcem. Saint-Gilles należał do szlacheckiej rodziny Raymunidów, którzy nadal mieli rodowód od Franków. Oficjalnie Sigibert, który żył na przełomie VII i VIII wieku, uważany jest za pierwszego Raymunda. Ich dobra znajdowały się w Langwedocji.

Wygórowana chciwość

W momencie rozpoczęcia kampanii Raimund Saint-Zhilsky był właścicielem Tuluzy, Prowansji i Narbonne. To on został pierwszym księciem Narbonne. Jednak polityczne interesy Raimunda wykraczały daleko poza redystrybucję południa Francji. W przeciwieństwie do innych przywódców pierwszej krucjaty udało mu się już odwiedzić Ziemię Świętą. Dużo walczył z barbarzyńcami w Hiszpanii, aw 1071 r., Zanim Seldżukowie zajęli Jerozolimę, odbyli pielgrzymkę do tego miasta. Średniowieczne kroniki twierdzą, że podróż go drogo kosztowała: Saint-Gilles stracił oko.

Starszy brat Raimunda, Guillaume, był również człowiekiem „próbującym pobożności”. Porzucił wszystkie tytuły i ziemie, aby udać się do Ziemi Świętej. Tam wziął udział w kilku bitwach i zmarł w 1094 roku. Ponieważ Guillaume przeżył swoich synów, jego brat został Raymondem. Dla Saint-Gillesa stało się to konfliktem z Guillaume z Akwitanii, który twierdził, że jest Tuluzą. Kampania zakończyła się sukcesem, Raimund bronił swoich ziem, ale wojna z Akwitanią ledwo się skończyła, ponieważ nadeszły wieści o katedrze Clermont.

Raimund dużo się modlił, chociaż nie znał ani jednej modlitwy.

Saint-Gilles jako pierwszy zaakceptował krzyż. I był pierwszym, który zdobył tytuł jedynego szefa kampanii. Do tego miał wszelkie powody. Najstarszy, najbardziej doświadczony, najbogatszy, a jeśli nie liczący Roberta z Normandii (syn angielskiego króla Wilhelma Zdobywcy), jest również najbardziej wyróżniający się do startu. Roszczenia Raimunda były popierane przez papieża, ale nie przez innych przywódców kampanii.


Raymond bierze krzyż

Hugh de Vermandois, brat króla Francji Filipa I, po prostu nie mógł się na to zgodzić. Bez wielkiego podziwu Gottfried z Bouillon również wysłuchał tego pomysłu. Co do Bohemonda Tarentsky'ego, twierdził on, że ma takie samo stanowisko przywódcze jak Raimund, a także miał ku temu dobre powody. Wspaniałość i bogactwo Saint-Gilles potrafił przeciwstawić się podejrzliwemu umysłowi i sprytowi, które były użyteczne dla krzyżowców znacznie bardziej niż wysoka pozycja zajmowana przez hrabiego Tuluzy. W rezultacie Raimund i Bohemond stali się śmiertelnymi wrogami. To Bohemond powiedział Alexeyowi Komninowi, że mieszkańcy Saint-Gilles, którzy lądowali drogą lądową w Ziemi Świętej, rujnowali bizantyjskie miasta w celu grabieży. Jednak Raimund i Komnin byli w stanie później znaleźć wspólny język, a nawet zawarli przymierze z Bohemondem. Robiąc to, Raimund na próżno próbował przekonać innych przywódców marszu o jego wyjątkowej pobożności. Trzy razy dziennie organizował wspaniałe modlitwy, chociaż, jak się wkrótce okazało, nie znał słów żadnej z modlitw.

We wczesnych etapach kampanii Raimund i Bohemond przynajmniej udawali, że potrafią się tolerować. W każdym razie byli w stanie znaleźć kompromisy i stanąć razem przeciwko wspólnemu wrogowi - Seldżukom.

To ci dwaj przywódcy przynieśli zwycięstwo krzyżowcom podczas oblężenia Nicei. Nieco później odnotowano udane wspólne działania w bitwie pod Dorilee. Krzyżowcom udało się pokonać armię kultowego sułtana Kilicha-Arslana, choć początkowo bitwa była dla nich zła. 8 000-osobowa armia Seldżuków czekała na „Franków” przy wejściu do wąwozu i rozpoczęła atak z zaskoczenia. Krzyżowcy mieli pięciokrotną przewagę liczbową, ale istniało ryzyko, że Kilich-Arslan złamie ich kawałki jeden po drugim. Boemond był pierwszym, który wpadł w zasadzkę, i to Raymond przybył na ratunek i pomógł mu się trzymać, aż główne siły się zbliżyły.


Przywódcy pierwszej krucjaty. Raymond pierwszy w prawo

Ale sytuacja się pogorszyła. Przeszkodą była Antiochia - najbogatsze z miast Seldżuków, leżące na drodze krzyżowców do Jerozolimy. To właśnie Antiochia była głównym celem Boemunda - najstarszego syna Roberta Guiscarda, który nie mógł ubiegać się o dziedzictwo ojca, ponieważ małżeństwo jego rodziców zostało unieważnione. Nie potrzebował Jerozolimy, bo Bohemond chciał ziemi, którą Raimund miał pod dostatkiem. Ale prośby Saint-Gilles były wyższe. Raimund twierdził, że zjednoczy pod swoją władzą wszystkie przyszłe stany krzyżowców w Ziemi Świętej.

Głównym wrogiem Raimunda nie byli Seldżukowie, ale Bohemond

Był to jednak podział skóry nieumarłego niedźwiedzia. Oblężenie Antiochii ciągnęło się, krzyżowcy mocno utknęli pod jego murami, w armii szalały głód i choroby. I to była wina ich dowódców, którzy nie przestrzegali dyscypliny. Głód nie rozpoczął się natychmiast, ale dopiero po tym, jak krzyżowcy zniszczyli wszystkie zapasy żywności, które znaleźli w dzielnicy. Zwykła scena: czterej żołnierze smażą całego byka, jedzą go trochę, a reszta jest po prostu wyrzucana. Raimund był pierwszym dowódcą kampanii, który śledził takie rzeczy. Jego lud mógł zapłacić głowami za marnowanie jedzenia i wody. Pomogło to zmniejszyć liczbę śmierci głodowych, tylko oblężona forteca nadal nie chciała się poddać.

W krytycznej sytuacji Bohemond znalazł sposób na opanowanie Antiochii. Łapówka i ta sama sztuczka spełniły swoje zadanie. Jako twórca sukcesu oszczędnościowego, Bohemond domagał się swoich praw do Antiochii. Przywódcy kampanii, którzy także marzyli o posiadaniu bogatego miasta, niechętnie zgodzili się, uznając sprawiedliwość roszczeń Bohemonda. Tylko Raymond był zdecydowanie przeciwny. Nie mógł pogodzić się z faktem, że został ominięty przez człowieka, który był formalnie bękartem. Raimund zażądał nawet, by legat papieski zdradził anatemę Boathunda, ale odmówiono.

Raimund ogłosił się hrabią Trypolisu, zanim zdobył to miasto

Hrabia Tuluzy nie poddał się i oświadczył, że wraca do Europy. To był znaczący cios dla wspólnej sprawy. Jerozolima jest jeszcze daleko, niewiele osób zostało, a Bohemond planował pozostać w Antiochii. Ta okoliczność zmusiła Raymunda do zmiany zdania. Dowiedziawszy się, że Bohemond pozostaje, postanowił kontynuować kampanię, ale bez ogródek oświadczył swoim towarzyszom, że chce być wśród nich głównym. Nie wiedzieliśmy, co odpowiada jego twierdzeniom Gottfrieda z Bouillon i Roberta z Normandii, ale mimo to Saint-Gilles dotarł do Jerozolimy wraz z krzyżowcami.

Wkrótce Saint-Gilles miał przetrwać kolejny bolesny cios w ambicje. Po zdobyciu Jerozolimy przez Obrońcę Grobu Świętego nie ogłosił go Gothfried z Bouillon, chociaż zasługi tych dwóch panów feudalnych były w przybliżeniu równe. Raymond wpadł w szał. Jako nagrodę pocieszenia otrzymał obietnicę hrabstwa Trypolis. Problem polegał na tym, że Trypolis w tym momencie należał do Seldżuków iw rezultacie nie był hrabstwem.


Państwa krzyżowców w Ziemi Świętej

Krzyżowcy ponownie podzielili skórę nie zabitego niedźwiedzia, ale Saint-Gilles zgodził się jednak na propozycję Gottfrieda Bouillon. Z resztkami swojej armii udał się do murów miasta, zanim dotarł tam, ogłaszając się hrabią. Ale podczas oblężenia zmarł Saint-Gilles. Jego działalność została ukończona przez potomków, którym udało się zabrać Tripoli i założyć powiat. Raimund uważany jest za pierwszego hrabiego, choć nie rządził tam ani jednego dnia.

Obejrzyj film: CHCIWY KEEPER! The Binding of Isaac: Afterbirth #35 (Luty 2020).

Loading...