Markiza de Lambal, rozdarty anioł

Marie-Teresa-Louise urodziła się w Turynie, w rodzinie Ludwika Wiktora Sabaudzkiego, księcia Carignano, bliskiego krewnego króla północnego Włoch, Sardynii i królestwa Piemontu. Niewiele wiadomo o dzieciństwie dziewczynki. Dorastała na dworze w zwykłej atmosferze dla rodzin arystokratycznych. W 1767 r. Młoda księżniczka wyszła za mąż. Król Francji, Ludwik XV, który objął sabaudzką księżniczkę swego krewnego markiza de Lambala, kłócił się o małżeństwo. Pan młody, który mimo wieku 19 lat utrzymywał pozycję wielkiego francuskiego mistrza, był sławny w całym kraju za jego niesubordynację. Jego rodzice mieli nadzieję, że piękna i pobożna żona będzie miała pozytywny wpływ na młodego małżonka, ale nie będzie się rozwijać razem. Markiz de Lambal również nie przestał chodzić po ślubie, a po sześciu miesiącach takiego życia rodzinnego zmarł w ramionach niepocieszonej żony z kiły.


Portret księżniczki de Lambal (Alexander Roslin)

Młoda wdowa odziedziczyła ogromny majątek. Miała właśnie przejść na emeryturę do klasztoru, ale za namową swojego teścia książę de Pentevre pozostał w swojej rodzinie z prawami córki. Wraz z teściem Madame de Lamballe aktywnie angażuje się w działalność charytatywną. Wkrótce zyskała przydomek „Anioł Pentevre” wśród ludzi. Jej kandydatura była nawet brana pod uwagę wśród potencjalnych narzeczonych przyszłego Ludwika XVI, a jednym z argumentów na jej korzyść był brak ambicji i wyraźna niechęć do interwencji w politykę rządu i intrygi sądowe.
W 1770 r. Austriacka księżniczka Marie-Antoinette została żoną spadkobiercy francuskiego tronu. Szybko zaprzyjaźniła się z Madame de Lambal, a wkrótce po wstąpieniu na tron ​​wyznaczyła przyjaciela, kwatermistrza swojego dworu, na najwyższą pozycję kobiet w królestwie. W ciągu kilku miesięcy Madame de Lambal, zmęczona dworskimi intrygami, zaczęła pojawiać się w Wersalu znacznie rzadziej i prawie przestała wypełniać swoje obowiązki. Ale zachowała silną przyjaźń z królową. W tym czasie w Paryżu zaczęły się rozpowszechniać ohydne pogłoski o rzekomo nienaturalnym związku niekochanego społeczeństwa królowej i jej najlepszej przyjaciółki. Anonimowo rozmieszczone broszury namalowane moralnie rzekomo panowały na dworze. Ich autorzy wymyślili „Anandę (sektę bez mężczyzny)”, której celem kryminalnym było zapomnienie Francji o naturalnym sposobie reprodukcji populacji. Oczywiście królowa była głównym celem pamphletów, ale madame de Lambal, która została ogłoszona szefem sekty, również otrzymała tytuł „Safona z Trianon”.


Karykatura królowej i księżniczki de Lambal

Cały ten nonsensowny nonsens nie miał podstaw. Jeśli Madame de Lamballe mogłaby zostać oskarżona o przynależność do jakiejś tajnej organizacji, to na pewno nie do zdeprawowanej sekty. Pod koniec lat siedemdziesiątych XVII wieku weszła do kobiecej loży masońskiej. Dla markizy sposób masonów, którzy próbowali poprawić otaczający ich świat, był naturalną kontynuacją jej działalności charytatywnej. W tamtych czasach loże damskie stały się modne w świetle paryskim, a markiz szybko zrobił karierę, stając się w 1781 r. Mistrzem wszystkich lóż we Francji, który żył zgodnie z tak zwanym „szkockim statutem”. Z tej publicznej działalności w latach osiemdziesiątych XVIII wieku Madame de Lambalt była rozproszona jedynie problemami zdrowotnymi - przez długi czas często wyjeżdżała na leczenie do angielskich kurortów.
Tymczasem we Francji nadszedł czas rewolucji. Szturm na Bastylię znalazł markiza za granicą, ale ona, wbrew zdrowemu rozsądkowi, wróciła do Paryża przy pierwszej okazji, by pomóc rodzinie królewskiej. Pałac Tuileries był wyraźnie pusty - wielu dworzan wyemigrowało. Markizy markizy stały się zauważalnie bardziej widoczne, a wśród nich wydawało się to niewyobrażalne wcześniej, na przykład, aby upewnić się, że żaden szpieg i prowokator rewolucjonistów nie przeniknął do pałacowych pomocników. Najwyraźniej de Lambal był dobrym kontrwywiadem i zaczął wywoływać niezadowolenie nowych władz. W ten sposób burmistrz Paryża, Petion, oświadczył, że „ta markiza szuka pomocy Austrii w przygotowaniu spisku rojalistów”. Ale w rzeczywistości Madame de Lamballe właśnie pomogła rodzinie jego dziewczyny.


Wyrok w sprawie markiza de Lambal

Wbrew przekonaniu Paryżan, nie wiedziała o nadchodzącej ucieczce rodziny królewskiej w czerwcu 1791 roku. Przed wyjazdem Maria Antoinette życzyła dobrej nocy i zostawiła notatkę, którą markiz czytał tylko rano. Powiedział, że powinna jak najszybciej opuścić Francję i wyrażono nadzieję, że zobaczy ją w najbliższej przyszłości. Madame de Lambal udało się odejść, ale rodzina królewska tego nie zrobiła. Po powrocie do pałacu Tuileries król i królowa wysłali listy do markiza, błagając ją o pozostanie w Anglii, ale nie mogła żyć w pokoju, gdy śmiertelne zagrożenie zawisło nad jej przyjaciółmi. Jesienią 1791 r. Madame de Lambal wróciła do Paryża. Zanim opuściła Anglię, wiedząc doskonale, co zamierza, napisała testament.
Jej obowiązki na dworze Markiza trwały do ​​10 sierpnia 1792 r., Kiedy uzbrojony tłum wtargnął do Tuileries i ogłosił obalenie monarchii. Rodzina królewska została odprowadzona do Świątyni Zamkowej, gdzie szło z nimi sześć dam dworskich i dwóch starych pieszych. Już 19 sierpnia rewolucyjny rząd zdecydował, że taki stan „obywateli Capets”, jak nazywała się rodzina królewska, nie był dozwolony. Wszystkich aresztowanych, z wyjątkiem Ludwika, Marii Antoniny i ich dzieci, wysłano do różnych więzień. Markiza de Lambal została uwięziona w La Force, gdzie spędziła ostatnie dwa tygodnie swojego życia. 2 września 1792 r. Tłumy Paryżan, podekscytowane pogłoskami o spisku więźniów przygotowujących się do arystokratycznej arystokracji, zaczęły niszczyć więzienia i brutalnie zabijać swoich więźniów. W nocy 3 września linia dotarła do więzienia La Force.


Morderstwo księżniczki de Lambal (wygrawerowane w 1815 r.)

Szczegóły dotyczące śmierci markizy de Lambal nie mogą być wiarygodnie ustalone. Zostały jej wspomnienia zabójcy. Nawet w listach i pamiętnikach z tego samego tygodnia powtarzane są pogłoski, które krążyły w Paryżu. Wiele z tych świadectw było wykorzystywanych przez kontr-rewolucyjną propagandę, która wyraźnie wyolbrzymiała okrucieństwa, by podburzać do większej nienawiści do Republiki. Wiele źródeł powołuje się na agentów (lub po prostu sługi) teścia de Lambala, księcia de Pentevre, którzy rzekomo należeli do tłumu morderców. Jeśli zgromadzisz wszystkie świadectwa razem, okaże się, że to straszny obraz.
W więzieniu La Fors sąd ludowy kierował wybitny rewolucyjny Jacques-Rene Ebert. Na jego rozkaz zabito już kilkudziesięciu więźniów, których zwłoki leżały na dziedzińcu, kiedy dwie sansuloty zaciągnęły Madame de Lambal na dziedziniec. Nastąpiło przesłuchanie trwające około czterech minut. Citizen Lambal nazwał jej imię, zawód i oświadczył, że nigdy nie słyszała o antyrewolucyjnym spisku. Hebert chrząknął i zaproponował, by przysiągł wierność ideom wolności, równości i braterstwa, a także przeklinał króla, królową i cały monarchiczny reżim. Agenci księcia de Pentevre zaczęli krzyczeć, by przekonać więźnia, by przysiągł i przeklął, mając nadzieję, że to złagodzi jego los, ale odmówiła. Powiedziała, że ​​popiera idee wolności i równości, ale nigdy nie uznała nienawiści do rodziny królewskiej, ponieważ nie jest to prawda i sprzeczne z jej sumieniem. Z tymi śmiałymi słowami markiz podpisał dla siebie wyrok śmierci. Eber głośno zdecydował: „Uwolnij to arystokratyczne”. To był sygnał warunkowego morderstwa.
Dziesiątki rąk przylgnęły do ​​markiza. Pierwszy cios został uderzony w głowę przez byłego asystenta fryzjera, a teraz perkusistę batalionu milicji Charl. Szabla przecięła czoło kobiety, a krew zalała jej twarz. Później rewolucjoniści twierdzili, że podczas tego ciosu spadł tam list Marie-Antoinette, ukryty przed włosami Marquise, co potwierdziło ich wersję spisku, ale tekst tego najcenniejszego dokumentu nigdy się nie pojawił. Więc możesz rozpoznać to jako fikcję. Skazaniec został przeciągnięty przez góry zwłok, rozdzierając jej sukienkę. Jeden z agentów księcia próbował chronić markiza, wzywając morderców, by pamiętali, że wszyscy mają siostry i matki. Ale natychmiast został zabity nożem. Nieszczęsna kobieta została zgwałcona, jej zęby zostały wybite, a jej piersi odcięte. Pozostali przy życiu agenci, próbując położyć kres cierpieniu ofiary, zaczęli krzyczeć „dokończ to”, ale zostali uciszeni. Oprawcy zmusili ofiarę do zmysłów i szydzili z tego, czy jeszcze żyła, czy już nie żyje, jeszcze przez kilka godzin. W końcu rzeźnik Grisot dźgnął ją nożem w głowę i rozerwał jej brzuch. Ciało markizy zostało dosłownie rozerwane.


Procesja z pozostałościami markizy de Lambal

Rankiem 3 września Paryż był świadkiem niesamowitego widowiska, które wielu widziało, a którego dowód jest o wiele bardziej wiarygodny niż szczegóły bezpośredniego zabijania. Z więzienia La Force przeniosła straszną procesję. Przed sobą Charles szedł, niosąc na szczycie zakrwawioną głowę Madame de Lamballe. Za nim podążył jeden z morderców, owinięty we wnętrzności ofiary i ściskający jej serce w dłoni. Niektórzy świadkowie pisali, że krzyczał, że dzisiaj na obiad będzie miał serce arystokratki, inni - jakby odgryzł kawałki z serca na ulicy. Za tym rewolucyjnym kanibalem znajdował się węglan, który wznosił się wysoko na szczycie jak flaga, krwawe szmaty odzieży markiza. Co więcej, tłum niósł na swoich szczytach ręce, nogi i inne części ciała ostatniego kwatermistrza dworu Jej Wysokości. Ta monstracja szła przez długi czas ze śmiechem na centralnych ulicach Paryża, aż ktoś wpadł na pomysłową myśl, by dać królowej możliwość cieszenia się tym wspaniałym widowiskiem.
Madame Lebel, wdowa po słynnym malarzu, zobaczyła tę procesję, z przerażeniem wskoczyła do pokoju fryzjera znajomego fryzjera na Corderie Street, ale dosłownie po niej, zakrwawieni demonstranci wybuchli w tym samym miejscu. Domagali się od quafera, aby przyniósł głowę markizy do wyglądu zgodnego z protokołem sądowym. Drżący fryzjer mył włosy z krwi, zwijał je i pudrował. Położył rumieniec na twarzy. Następnie głowę ponownie podniesiono na szczyt, a tłum ruszył w kierunku zamku Tample. Strażnicy nie wpuścili demonstrantów do środka, ale wiedzieli, że rodzina królewska przetrzymywana jest na drugim piętrze i zaczęli podnosić głowę ofiary na każde okno, do którego mogli dotrzeć. Za jednym z tych okien znajdował się pokój Marii Antoniny. Królowa, widząc głowę swojej przyjaciółki za szybą, zawsze wyróżniała się rzadkim opanowaniem, zemdlała po raz pierwszy i ostatni w życiu.


Marie-Antoinette omdlewa

To, co stało się ze szczątkami markizy de Lambal, nie jest pewne. Wydaje się, że komisarz policji nakazał pochować wszystko, co pozostało z ciała na cmentarzu Domu Edukacyjnego. Ale krewni nie mogli znaleźć grobów ani bezpośrednio po zabójstwie, ani po przywróceniu monarchii. Krążyły pogłoski, że prawa ręka Madame de Lamballe została przedstawiona Robespierre'owi na pewnej uroczystej kolacji na cześć morderstw wrześniowych, ale jest to wyraźnie związane z dziedziną fikcji.
W 1795 r., Po zamachu stanu Termidora, rozpoczęło się śledztwo w sprawie okropności września 1792 r. Nowy rząd chciał udowodnić, że prowokatorzy opłacani przez jakobinów kierowali masakrami, ale ta wersja nie znalazła wiarygodnych dowodów. Kraina fantazji zawiera twierdzenia, że ​​morderstwo markizy de Lamballe było rytualne. Podobno wysoki rangą mason mógł ujawnić przywódców rewolucji, wśród których było kilku braci murarzy, i kazali ją torturować, przestrzegając pewnych okultystycznych obrzędów. W rzeczywistości straszna śmierć Madame de Lambal, a także prawie trzy tysiące osób zabitych w tych wrześniowych dniach, była wynikiem podniecenia najbardziej podstawowych instynktów tłumu, odurzonych własną bezkarnością i krwią innych.

Obejrzyj film: Magicians assisted by Jinns and Demons - Multi Language - Paradigm Shifter (Grudzień 2019).

Loading...

Popularne Kategorie