„Niektórzy zostali wypędzeni do rzeki, inni zostali zamordowani, a wielu schwytano”

5 lipca. Wcześnie rano, kiedy nauczałem pułku na polu w pobliżu klasztoru Nowospasskiego, przyszedł do nas pułkownik Crawford, który donosił, że w mieście panuje wielkie zamieszanie i wydał rozkaz, aby przybyć do bramy Tagan. Zapytałem, gdzie jest cesarz [król], a kiedy dowiedziałem się, że jest w Kolomenskim, poradziłem mu, aby tam poszedł, na co pułkownik się nie zgodził i wysłał rosyjskiego porucznika, by zbadał, co się stało. Potem pojechał na most, gdzie przechodzili buntownicy, i zostałby zaatakowany, gdyby nie został uratowany przez wybranych żołnierzy [dwóch moskiewskich pułków utworzonych w latach 1656–58], którzy go znają.

Powstańcy wyrwali się z bramy Serpukhova. Było około 4 lub 5 tysięcy, bez broni, tylko niektóre miały pałki i kije. Twierdzili odszkodowanie za pieniądze z miedzi, sól i inne. W tym celu w różnych miejscach wklejono arkusze miasta, a jeden adwokat przed sądem Zemsky czytał kartkę zawierającą ich skargi, nazwiska niektórych osób, które ich zdaniem były winne nadużycia, i wezwanie wszystkich do pójścia do króla i szukania zadośćuczynienia, a także szefowie złych doradców.

Kiedy tłum zebrał się, inni poszli obrabować dom gościa lub wodza imieniem Wasilij Szorin, ale większość poszła do Kolenomenskoje, gdzie, gdy Jego Wysokość znajdował się w kościele, prosili bojarów i apelacje sądowe do króla. W końcu, gdy król opuścił kościół i wsiadł na konia, bardzo niegrzecznie iz głośnym krzykiem nalegali, by wygładził swoje obrazy. Król i niektórzy bojarze obwiniali ich za takie zamieszanie i ilość, i oświadczyli, że wykroczenia zostaną wygładzone i dlatego rada zostanie natychmiast wezwana - powinni cierpieć tylko trochę. W międzyczasie, kiedy po raz pierwszy się pojawili, wysłano rozkaz do dwóch pułkowników artylerii, aby jak najszybciej udali się z pułkami do Kolomenskoje, a innym kazano zmiażdżyć tych, którzy pozostali w Moskwie.

Z wielką niecierpliwością nalegałem na pułkownika, aby udał się do Kolomenskoje, ale nadal nie chciał mówić bez rozkazów. W pułku mieliśmy około 1200 osób, w tym 800 Mordwinian i Tremarów Czeremisów, którzy naprawdę nie sympatyzowaliby z rebeliantami i buntownikami ani do nich nie przyłączyli; reszta - pstrokata mieszanka Rosjan - nie była warta wielkiego zaufania. To prawda, że ​​z kilkoma wyjątkami wszyscy pozostali pod sztandarem, a oficerowie dobrze ich nadzorowali. Rozprowadzałem proch i kule, każdy z trzema ładunkami - wszystko, co miałem.

W końcu uzyskałem pozwolenie od pułkownika, aby sam udał się do Kolomenskoye na zamówienie, co zrobiłem bardzo szybko. Jednak zamieszki-schiki tak pokryły aleje pałacowe, że nie mogłem się zbliżyć i z wielkim trudem uniknąłem niewoli. W drodze powrotnej na łące stał pół-kundel Haggai Al [ekseevich] Shepelev ze swoim pułkiem, który był bardzo chudy, ponieważ wielu jego żołnierzy brało udział w zamieszkach. Zapytałem, jakie zamówienia otrzymali; odpowiedział - zatrzymaj się. W pewnej odległości spotkałem Artemona Siergieja [Eevicha] Matvey-vę, a następnie Siemiona Fed [orowicza] Polteva podczas marszu z ich raczej przerzedzonymi pułkami. Obaj powiedzieli, że kazano im jechać do Kolomenskoje, ale nie mogli dać rady, co ze mną zrobić.

Książę Jurij Ivano Romodanowski, jeden z głównych zwolenników Jego Wysokości, został wysłany do Słobody, czyli Przedmieścia Cudzoziemców, aby sprowadzić ich wszystkich do Kolomenskoje. W Słobodzie było wielkie poruszenie. Zabrali broń od jednego kupca, rozdali je tym, którzy chcieli, i wszyscy mówili, którzy byli na koniach, którzy szli.

Kiedy dotarłem do pułku, który pułkownik wziął z bramy i zbudował w pobliżu klasztoru, przekonałem go, żeby szedł dalej. Dotarliśmy do mostu Kozhukhovsky, gdzie otrzymaliśmy rozkaz zatrzymania się, pilnowania mostu i zdobycia uciekinierów. W tym czasie pojawiły się dwa pułki artylerii, które przeszły przez tylną bramę pałacu, połączyły się z jeźdźcami z dworzan i, po rozpoczęciu ataku przez wielką bramę, rozproszyły [buntowników] bez specjalnego ryzyka i pracy, wypędziły niektórych do rzeki i zabiły innych. schwytany. Wielu też się uratowało.

Żołnierze naszego pułku złapali 13 maruderów, którzy wraz z innymi zabranymi później zostali wysłani następnego dnia do Kolomenskoje. Spośród tych buntowników wielu innych zostało powieszonych w różnych miejscach następnego dnia, a około 2000 z żonami i dziećmi zostało później zesłanych do odległych krajów.

Wszyscy zagraniczni oficerowie otrzymywali za to niewielkie wyróżnienia lub nagrody, a mój pułkownik był bardzo znaczącym prezentem, podobnie jak pułkownicy łucznicy, którzy zostali wielkodusznie nagrodzeni wraz z ich oficerami. Gdyby pułkownik zastosował się do mojej rady, pojawilibyśmy się na czas, aby ochronić Jego Wysokość i mogliby zmiażdżyć buntowników. Mój pułkownik często lamentował, że przegapił tak dobrą okazję do jego i naszej różnicy.

Mniej więcej w tym samym czasie Baszkir Tatarzy byli oburzeni i zaczęli alarmować rosyjskie garnizony w Ufie, Osie i innych. Ta ziemia leży w drodze na Syberię, na południe od rzeki Kama; Rzeki Ufa, Syn i inni, którzy myją swoją ziemię, wpływają do Kamy. Wymówka i wymuszenie gubernatorów dały powód tego buntu. [Baszkirowie] są dobrymi jeźdźcami, uzbrojeni w łuki, strzały i włócznie. Są poganami. Ich ziemia jest jałowa, pełna lasów i bogata w ryby i zwierzynę. Łącznie jest mniej niż 10 000 rodzin ...

Mój pułkownik otrzymał rozkaz stworzenia pułku przeciwko tym dzikusom. Dowiedziawszy się o tym, powiedziałem mu, że zgodnie z moją umową przez prawie rok służyłem jako major; Nie zamierzam i nie odejdę tak daleko od dziedzińca (ponad 1000 wierszy) w tej randze, ponieważ możemy tam spędzać [kilka lat]. Po zastanowieniu się nad tym, a nawet nie chcąc tak daleko od dworu, oprócz niegodnego wroga, pułkownik podjął kroki, aby pozbyć się tego zadania. Z pułkiem podpułkownik, który awansował na pułkownika, udał się tam, ale zostałem wysłany na jego miejsce do podpułkownika.
Patrick Gordon. Pamiętnik. Per. D. G. Fedosov. M., Science, 2002, str. 119-121

Loading...

Popularne Kategorie