„Narodowa brzytwa” Francji: historia gilotyny

Przez długi czas wierzono, że gilotyna została wynaleziona pod koniec XVIII wieku, jednak ostatnie badania wykazały, że takie „maszyny dekapitujące” mają dłuższą historię. Najbardziej znaną, a może jedną z pierwszych, była maszyna o nazwie Halifax Gibbet, która była monolityczną drewnianą konstrukcją z dwoma nogami 15 stóp zwieńczonymi poziomą belką. Ostrze było siekierą, która przesuwała się w górę iw dół szczelin w stojakach. Najprawdopodobniej powstanie tej „szubienicy Halifax” datuje się na 1066 r., Choć pierwsza wiarygodna wzmianka o niej pochodzi z lat 80. XVIII wieku. Egzekucje odbywały się w sobotę na rynku miasta, a samochód pozostawał w użyciu do 30 kwietnia 1650 roku.


Halifaksowe szubienice

Inna wczesna wzmianka o maszynie egzekucyjnej znajduje się w filmie Wykonanie egzekucji Markoda Ballaga w pobliżu Merton w Irlandii w 1307 roku. Jak sama nazwa wskazuje, ofiarą jest Markod Ballag i został ścięty za pomocą sprzętu, który jest zaskakująco podobny do późnej gilotyny francuskiej. Podobnie podobne urządzenie znajduje się na zdjęciu przedstawiającym połączenie maszyny gilotynowej i tradycyjnej dekapitacji. Ofiara leżała na ławce, z toporem, wzmocnionym jakimś mechanizmem i uniesiona nad szyją. Różnica tkwi w kata, który stoi obok dużego młota, gotowy do uderzenia w mechanizm i wysłania ostrza w dół.


Dziedziczny kat Anatole Deibler, „Mr. Parisian” (monsieur de Paris), odziedziczył stanowisko po ojcu iw 40 latach swojej kariery stracił 395 osób.

Począwszy od średniowiecza, egzekucja poprzez ścięcie była możliwa tylko dla bogatych i potężnych ludzi. Uważano, że ścięcie głowy jest bardziej hojne i, oczywiście, mniej bolesne niż inne metody. Inne rodzaje egzekucji, które sugerowały szybką śmierć skazanego, z niewystarczającymi kwalifikacjami kata, często powodowały przedłużającą się agonię. Gilotyna zapewniała natychmiastową śmierć nawet przy minimalnej kwalifikacji kata. Przypomnijmy jednak Halifaxa Gibbeta - był to niewątpliwie wyjątek od reguły, ponieważ był on wykorzystywany do wymierzania kar dla wszystkich ludzi, bez względu na ich pozycję w społeczeństwie, w tym biednych. Francuska gilotyna była również stosowana do wszystkich grup ludności, bez wyjątku, co podkreślało równość obywateli przed prawem.


Gilotyna z XVIII wieku

Na początku XVIII wieku we Francji stosowano wiele sposobów egzekucji, które często były bolesne, krwawe i bolesne. Wiszące, płonące na ogniu, ćwiartowanie były powszechne. Bogaci i potężni zostali ścięci toporem lub mieczem, podczas gdy przemiana śmierci i tortur była często wykorzystywana do wykonywania kary zwykłych ludzi. Metody te miały podwójny cel: ukarać przestępcę i zapobiec nowym przestępstwom, dlatego większość egzekucji była przeprowadzana publicznie. Stopniowo wśród ludzi narastało oburzenie takimi potwornymi karami. Te żale były napędzane głównie przez myślicieli Oświecenia, na przykład Voltaire'a i Locke'a, którzy argumentowali za bardziej humanitarnymi metodami wykonywania kary. Jednym z ich zwolenników był dr Joseph-Ignace Guillotin; jednak nadal nie jest jasne, czy lekarz był obrońcą kary śmierci, czy też ostatecznie dążył do jej unieważnienia.


Egzekucja francuskiego rewolucjonisty Maksymiliana Robespierre'a

Gilotyna, lekarz i członek Zgromadzenia Narodowego, profesor anatomii, polityk, członek Zgromadzenia Konstytucyjnego, przyjaciel Robespierre'a i Marata, zasugerował użycie gilotyny w 1792 roku. W rzeczywistości ta maszyna została nazwana na cześć tej maszyny do dekapitacji. Główna część gilotyny, przeznaczona do odcinania głowy, to ciężki, kilkadziesiąt kilogramów, ukośny nóż (nazwa slangowa to „baranek”), swobodnie poruszająca się wzdłuż pionowych prowadnic. Nóż został podniesiony do wysokości 2–3 metrów za pomocą liny, na której trzymał go zatrzask. Głowica gilotyny została umieszczona w specjalnej wnęce u podstawy mechanizmu i zamocowana na wierzchu drewnianej deski nacięciem na szyję, po czym za pomocą mechanizmu dźwigniowego zatrzask przytrzymał nóż otwarty i spadł z wielką prędkością na szyję ofiary. Później Guiloten obserwował rozwój pierwszego prototypu - imponującej maszyny opracowanej przez francuskiego lekarza Antoine'a Louisa i zbudowanej przez niemieckiego wynalazcę klawesynu, Tobiasa Schmidta. Następnie, po pewnym czasie używania maszyny, Guillotin próbował na wszystkie sposoby usunąć jego nazwisko z tego instrumentu podczas gilotynowej histerii w latach 90. XVIII wieku, a na początku XIX wieku jego rodzina bezskutecznie próbowała zwrócić się do rządu o zmianę nazwy maszyny śmierci.


Portret dr Guillotin

W kwietniu 1792 r., Po udanych eksperymentach na zwłokach, w Paryżu, na placu Grevskaya, przeprowadzono pierwszą egzekucję z nową maszyną - pierwszym straconym był rabuś imieniem Nicolas-Jacques Pelletier. Po egzekucji Pelletierowi nadano nazwę maszyny do dekapitacji „Louiseta” lub „Louison”, od nazwiska jej projektanta, doktora Louisa, ale wkrótce nazwa ta została zapomniana. Być może najciekawszym aspektem w historii gilotyny jest niezwykła szybkość i skala jej przyjęcia i użycia. Rzeczywiście, do roku 1795, zaledwie półtora roku po pierwszym użyciu, gilotyna pozbawiła głowy ponad tysiąc osób w samym Paryżu. Oczywiście na wspomnienie tych liczb nie sposób nie brać pod uwagę roli czasu, ponieważ we Francji maszyna została wprowadzona zaledwie kilka miesięcy przed najbardziej krwawym okresem rewolucji francuskiej.


Egzekucja francuskiego króla Ludwika XVI

Straszne obrazy gilotyny zaczęły pojawiać się w czasopismach i prospektach, czemu towarzyszyły niejednoznaczne humorystyczne komentarze. Pisali o niej, komponowali piosenki i wiersze, przedstawiali ją w karykaturach i przerażających rysunkach. Gilotyna dotknęła wszystkiego - mody, literatury, a nawet zabawek dla dzieci, stała się integralną częścią francuskiej historii. Jednak pomimo całej grozy tamtego okresu, gilotyna nie została znienawidzona przez ludzi. Pseudonimy nadane przez ludzi były bardziej smutne i romantyczne niż nienawistne i przerażające - „narodowa brzytwa”, „wdowa”, „Madame Guillotin”. Ważnym faktem w tym zjawisku jest to, że sama gilotyna nigdy nie była kojarzona z żadną konkretną warstwą społeczeństwa, jak również fakt, że sam Robespierre został na niej ścięty. Na gilotynie może zostać stracony jako wczorajszy król, a zwykłym zbrodniarzem lub buntownikiem politycznym. Dzięki temu samochód stał się arbitrem wyższej sprawiedliwości.


Gilotyna w więzieniu Pankrac w Pradze

Pod koniec XVIII wieku ludzie przybyli na całe grupy na Plac Rewolucji, aby zobaczyć, jak samochód robi swoją straszną pracę. Widzowie mogli kupić pamiątki, zapoznać się z programem, który wymieniał nazwiska ofiar, a nawet zjeść coś w pobliskiej restauracji Cabaret at the Guillotine. Niektórzy chodzili na egzekucje każdego dnia, szczególnie sławni byli Knitters - grupa fanatyków, która siedziała w pierwszych rzędach tuż przed rusztowaniem i robiła na drutach między egzekucjami. Taka okropna teatralna atmosfera rozciągała się na skazańców. Wiele osób wyraziło sarkastyczne uwagi lub odważne ostatnie słowa przed śmiercią, niektóre nawet tańczyły ostatnie kroki wzdłuż stopni rusztowania.


Egzekucja Marii Antoniny

Dzieci często chodziły na egzekucje, a niektóre nawet grały w domu z własnymi miniaturowymi modelami gilotynowymi. Dokładna kopia gilotyny o wysokości około pół metra była popularną zabawką we Francji w tamtych czasach. Takie zabawki były w pełni funkcjonalne, a dzieci odrąbały głowami lalki, a nawet małe gryzonie. Ostatecznie jednak w niektórych miastach zakazano ich, ponieważ mają one zły wpływ na dzieci. Małe gilotyny również znalazły miejsce na stołach w wyższych klasach, były używane do krojenia chleba i warzyw.


Gilotyna dla dzieci

Wraz z rosnącą popularnością gilotyny i rosnącą reputacją katów, podczas Wielkiej Rewolucji Francuskiej zdobyli ogromną sławę. Katów oceniano pod kątem zdolności do szybkiego i dokładnego organizowania dużej liczby egzekucji. Taka praca często stała się sprawą rodzinną. Wiele pokoleń słynnej rodziny Sanson służyło jako kaci państwowej w latach 1792–1847, ręce członków tej rodziny obniżyły ostrze na szyi tysięcy ofiar, w tym króla Ludwika XVI i Marii Antoniny. W XIX i XX wieku rolę głównych katów odziedziczyła rodzina Deiblerów, ojciec i syn. Pozostali na tym stanowisku od 1879 do 1939 roku. Ludzie często chwalili nazwiska Sansona i Deiblerów na ulicach i sposób, w jaki ubierali się, gdy szli na rusztowanie podyktowane modą w kraju. Katowie podziwiali i podziemi. Według niektórych raportów gangsterzy i inni gangsterzy nawet wypchali tatuaże ponurymi hasłami, takimi jak: „Moja głowa pójdzie do Deiblera”.


Ostatnia kara publiczna z gilotyną, 1939

Gilotyna była intensywnie używana podczas Wielkiej Rewolucji Francuskiej i pozostała główną metodą wykonywania kary śmierci we Francji do czasu zniesienia kary śmierci w 1981 roku. Publiczne egzekucje trwały we Francji do 1939 r., Kiedy Eugene Weidmann stał się ostatnią ofiarą „na wolnym powietrzu”. W ten sposób upłynęło prawie 150 lat, aby urzeczywistnić oryginalne ludzkie życzenia Guillotin w tajemnicy procesu egzekucji od ciekawskich oczu. Ostatnim razem, kiedy uruchomiono gilotynę, był 10 września 1977 r. - stracono Hamida Dzhandubiego, 28 lat. Był tunezyjskim imigrantem skazanym za tortury i morderstwo 21-letniej Elizabeth Bousquet, jego znajomej. Następna egzekucja miała się odbyć w 1981 roku, ale domniemana ofiara, Philip Morris, otrzymała ułaskawienie.

Obejrzyj film: Szokujące info! Zbrodnie Żydów na Polakach? Berman i ukradzione Uzdrowisko! Krajski i Kornaś! LIVE! (Marzec 2020).

Loading...