Fikcja pulpy. Wampir z Hanoweru (18+)

Friedrich urodził się 25 października 1879 r. W Hanowerze, w rodzinie Ollie i Joanny Haarmann, był szóstym i ostatnim dzieckiem pary. Ojciec, prosty i niegrzeczny mężczyzna, wierzył, że jego żona rozpieszcza syna nadmierną troską i rozpieszcza go za bardzo. Fritz był cichym chłopcem, niewiele rozmawiał z rówieśnikami, wolał towarzystwo sióstr i zabawy z nimi. Lubił szyć i gotować. Zachowanie Haarmanna było całkiem satysfakcjonujące dla nauczycieli, nie grał wybryków i był miły dziecinny, ale jego postęp był kiepski: chłopiec musiał zostać dwa razy w drugim roku. Istnieją dowody, że w wieku 8 lat Fritz zepsuł jednego ze swoich nauczycieli. W 1895 roku udał się do szkoły wojskowej, gdzie okazał się pilnym uczniem, ale wkrótce przerwał studia, ponieważ sporadycznie dochodziło do ataków takich jak epilepsja.

Fritz Haarmann

Rodzina Haarmannów podejrzewała, że ​​ich syn był homoseksualistą. Kiedy Fritz miał 16 lat, został oskarżony o molestowanie kilku młodych chłopców i umieszczenie ich w szpitalu psychiatrycznym. Lekarze uznali, że Haarmann jest szalony, dlatego przed rozprawą nigdy się nie pojawił. Młody mężczyzna uciekł ze szpitala w maju 1897 r. I nie bez pomocy matki dotarł do Szwajcarii. Po powrocie do Hanoweru mógł wrócić dopiero w kwietniu 1899 roku. Próbując stać się „normalnym”, Haarmann postanowił poślubić dziewczynę Erne Lohert, która wkrótce zaszła w ciążę.

Fritz był cichym dzieckiem, a chłopięce gry preferowały lalki

W 1900 r. Kontynuował karierę wojskową. Fritz został wysłany do Elsatz, dziesiątego batalionu strzeleckiego, gdzie zdobył sławę trafnego snajpera i doskonałego żołnierza. Były to najszczęśliwsze miesiące w jego życiu, ale z powodu poważnych problemów zdrowotnych i ciągłego zawrotu głowy marzenie o karierze wojskowej musiało się pożegnać. Przydzielono mu jednak emeryturę, którą otrzymał do czasu aresztowania w 1924 roku.

Po powrocie do Hanoweru Fritz próbował założyć własną firmę. Wraz z Erną otworzyli sklep rybny, ale wkrótce pokłócili się, dziewczyna zerwała zaręczyny i wyrzuciła Haarmanna z interesu, ponieważ wszystkie dokumenty w sklepie zostały dla niej udekorowane. Właśnie wtedy dostał się do świata przestępczego. Fritz był drobnym oszustem, a nawet gdy udało mu się zdobyć stałą pracę, ukradł swoim kolegom. Haarmann był pod ścisłą policyjną obserwacją i otrzymał kilka wyroków, które odbyły się w więzieniu od 1905 do 1912 roku. prawie bezvylazno. W 1913 r. Został ponownie złapany, tym razem na poważną kradzież i skazany na 5 lat więzienia. Całą pierwszą wojnę światową spędził za kratami.

Po wojnie Niemcy były naprawdę w opłakanej sytuacji. Wzrosła liczba morderstw i rabunków, rozkwitł czarny rynek, a hiperinflacja sprawiła, że ​​życie zwykłych Niemców stało się po prostu nie do zniesienia: kupowanie najprostszych rzeczy stało się ogromnym problemem. Pracownicy policji po wojnie zostali zredukowani, służba zakonu została bardzo mało opłacona. Wszelka możliwa pomoc dla organów ścigania - innymi słowy, donosy - została przyjęta z zadowoleniem. Policja miała personel informatorów, z których jednym był Haarmann. W ciągu długich lat swojego życia jako drobny oszust był zarośnięty dużą liczbą znajomych w świecie przestępczym i regularnie rzucał pracę policjantom.

Po I wojnie światowej Haarmann został informatorem policji.

Fritz popełnił swoje pierwsze morderstwo w 1918 roku. Spotkał się na ulicy 17-letniego Friedela Rotha - facet uciekł z domu po kłótni z matką. Haarmann zaproponował młodemu człowiekowi, aby został z nim, a Roth zgodził się. Wkrótce matka nastolatka poszła na policję, a jeden ze świadków powiedział, że widział Friedela z Fritzem. W tym czasie facet już nie żył, Haarmann rozczłonkował ciało i schował głowę w swoim mieszkaniu za piecem. Jednak policja, która przyszła do mężczyzny z przeszukaniem, znalazła go z 13-letnim nagim chłopcem. Został skazany na 9 miesięcy więzienia za uwodzenie nieletniego. Detektywi nie znaleźli odciętej głowy roty w zadziwiający sposób - pozostała za piecem przez cały czas, w którym Fritz odbierał wyrok.

Dom, w którym mieszkał Haarmann

W październiku 1919 r. Miało miejsce fatalne spotkanie: Haarmann spotkał 18-letniego Hansa Gransa. Grans następnie twierdził podczas przesłuchania, że ​​nie jest homoseksualistą, ale desperacko potrzebował pieniędzy i postanowił ofiarować się Haarmanowi za pieniądze. Hans pochodził z Berlina, ale uciekł z domu po konflikcie z ojcem. Wkrótce Grans został kochankiem Fritza i jego wspólnikiem.

Para rozpoczęła prawdziwe polowanie na młodych ludzi. Haarmann, który jako informator spędził większość dnia na dworcu centralnym w Hanowerze, szukał tam przyszłych ofiar. Czasami młody człowiek wybrał Gransa. Z reguły byli to nastolatkowie i mężczyźni w wieku od 15 do 18 lat, którzy uciekali z domu, goście z innych miast, a czasem prostytutki. Fritz był niemal niewątpliwie w stanie obliczyć w tłumie przedstawicieli niekonwencjonalnej orientacji seksualnej, których łatwo zwabił do swojego domu, obiecując go nakarmić i ewentualnie pomóc mu w jego pracy.

Haarmann miał swój własny „styl” i plan morderstwa: najpierw dał jedzenie ofierze do jedzenia, zauważając, że po obfitym obiedzie nikt nie był w stanie aktywnie się opierać, po czym rzucił się i ugryzł w beczkę swoich zębów, co spowodowało, że nieszczęsny człowiek stracił przytomność na kilka sekund. Po ujawnieniu mordercy gazety byli pełni szczegółów, takich jak fakt, że Haarmann wypił krew swoich ofiar i wykąpał się w nim, ale on sam zaprzeczył. Fritz następnie rozebrał mężczyzn, aby ubrania nie były poplamione krwią - sprzedali je później. Potem zmasakrowałem ciało. Haarmann twierdził, że ten proces nie sprawiał mu żadnej przyjemności, ale wręcz przeciwnie, był niezwykle obrzydliwy, ale absolutnie konieczny do wyeliminowania dowodów. Wykonał kilka cięć, wyssał krew, wyjął narządy wewnętrzne, złamał kości, a następnie odciął od nich wszystkie ciała. Zniszczył czaszki ofiar swoimi mózgami, aby nie można było ich zidentyfikować. Następnie wrzucił kości i mięso do rzeki. Według plotek, sprzedawał kawałki mięsa polędwicy rzeźnikom pod przykryciem wołowiny, ale jest to najprawdopodobniej wynalazek obywateli i dziennikarzy. W każdym razie sam Haarmann, chcąc przyznać się do zbrodni, zaprzeczył temu faktowi.

„Znak” Haarmanna był ukąszeniem jabłka Adama.

W maju 1924 r., W lokalnej rzece, dzieciaki znalazły ludzką czaszkę, a wkrótce drugą. Nie przywiązywali wielkiej wagi do znaleziska, ponieważ zdecydowali, że są to sztuczki studentów medycyny. W czerwcu w rzece złapano jeszcze dwie czaszki. Wszyscy należeli do nastoletnich chłopców. Do tego czasu plotki o zniknięciu młodych ludzi krążyły po mieście dość długo. 8 czerwca setki lokalnych mieszkańców przeszukało brzeg rzeki w poszukiwaniu dowodów i odkryło ogromną liczbę ludzkich kości - ponad 500.

Haarmann, który był jednym z podejrzanych w sprawie zniknięcia Rotha i innego chłopca, był pod ścisłą obserwacją policji. 22 czerwca 1924 roku został zatrzymany po tym, jak 15-letni Karl Fromm powiedział detektywom, że Haarmann trzymał go w domu przez kilka dni i zgwałcił go, grożąc mu nożem. Mężczyzna został aresztowany i przewieziony na stację, ale w tym czasie prowadzono poszukiwania w jego mieszkaniu. Na ścianach, meblach i pościeli znaleziono wiele plam krwi - Fritz wyjaśnił jej pochodzenie, ponieważ zajmował się nielegalnym handlem mięsem. Policja przeprowadziła wywiad z sąsiadami Haarmanna, który powiedział, że często widywali go z młodymi chłopcami i kilkoma nastolatkami, jak wyniósł z mieszkania nieporęczne torby i wrzucił je do rzeki. Ponadto wiele rzeczy znaleziono w domu należącym do zaginionych nastolatków - zostali zidentyfikowani przez krewnych.

Kiedy Fritz dowiedział się o wszystkich znalezionych dowodach, wyznał, że w latach 1918–1924 gwałcił, zabijał i rozczłonkowywał młodzież. Na pytanie, czy zna dokładną liczbę ofiar, Haarmann zawahał się i odpowiedział, że jest ich od 50 do 70. Policja zdołała połączyć go z 27 morderstwami.

Krążyły pogłoski, że ciało ofiar Haartmanna sprzedawało rzeźnikom

Hans Granso został oskarżony o współudział. Proces rozpoczął się 4 grudnia 1924 roku. Haarmann został skazany za zamordowanie 24 osób i skazany na gilotynę. Grans został oskarżony o podżeganie do morderstwa i został również skazany na ścięcie, później jednak zrewidowali karę i skazali go na dożywocie, z którego służył tylko 12 lat, a następnie został zwolniony. Haarmann powiedział, że w pełni zgadza się z werdyktem i akceptuje to, i dodał, że gdyby był wolny, na pewno zabiłby go ponownie. Został stracony o 6 rano 15 kwietnia 1925 r. W więzieniu w Hanowerze. Szczątki młodzieży zabitej przez Fritza Haarmanna zostały pochowane we wspólnym grobie, ponieważ nie można było dokładnie określić, do kogo należą. W miejscu pochówku wzniesiono pomnik z nazwiskami ofiar.

Obejrzyj film: Pulp Fikcja (Grudzień 2019).

Loading...