Uruchom Casanovę, biegnij!

Przed aresztowaniem Casanovy władze Republiki Weneckiej śledziły go od kilku lat, aby poznać najbardziej tajne i intymne szczegóły jego życia. Był w złym stanie. Trzydziestoletni syn aktorów, którego zawód uznano za nikczemny, księdza, który odmówił bycia dostojnikiem, kabalistą, oszustem, zawodnikiem, libertynem ... Jedno z doniesień do Kazanowej mówiło: czego nie wierzy w religię i może łatwo wejść w zaufanie ludzi i oszukać ich ... Komunikując się z wyżej wspomnianym Casanovą, przyznajesz, że łączy niedowierzanie, oszustwo, pożądanie i pożądanie do tego stopnia, że ​​wzbudza terror. W Wenecji ludzie o podobnej reputacji byli traktowani bardzo podejrzliwie i przy najmniejszej okazji próbowali odizolować ich od społeczeństwa. Casanova sam dał tajnej policji powód, by wysłać go do więzienia, kiedy nawiązał stosunki z zagranicznym ambasadorem, francuskim opatem de Berniem, który został surowo ukarany w Wenecji. Ostatnią kroplą w cierpliwości Republiki Najjaśniejszej był spektakl napisany przez Casanovę w wierszu, w którym obsceniczne sceny erotyczne towarzyszyły opowieściom z Pisma Świętego.

Casanova został aresztowany 26 lipca 1755 roku. Przyszli po niego wczesnym rankiem, zajęli wszystkie osobiste dokumenty, a później oskarżyli ich o „publiczne obrażanie świętej religii”. W areszcie Casanova został eskortowany do więzienia, z którego nie uciekł ani jeden więzień.


Cela więzienna w Piombi

W Piombi skazani przetrzymywani byli w niezwykle trudnych warunkach. Z języka włoskiego nazwa więzienia tłumaczona jest jako „ołów”, ponieważ dach jego budynków pokryty jest płytami ołowiowymi. Zimą pozwalali, by w komnacie panowało lodowe powietrze, a latem ogrzewały się pod promieniami słońca i tworzyły nieznośne ciepło. Więzienie zostało otwarte na strychu wschodniego skrzydła Pałacu Dożów w 1591 roku. Miał sześć komór oddzielonych mocnymi przegrodami. W jednym z nich, o powierzchni niespełna 16 metrów kwadratowych, okazał się Giacomo Casanova.

Początkowo „wielki kochanek” uważał, że jego wniosek był nieporozumieniem spowodowanym machinacjami jego wrogów i że wkrótce zostanie uwolniony. Ani minuty nie wyobrażał sobie, że jest winny czegoś, a wściekłości marzył o zemście. Minęły dni, a Casanova usiadł w lochach. Szczury pędzące dookoła doprowadzały go do szału. Od brzęczącej skóry, ciągle chciałem pić. Do tortur fizycznych dodano tortury intelektualne - Casanova pozbawiono książek (później zakaz ten został zniesiony), papieru i atramentu. Ale najbardziej nie do zniesienia było pozostawanie w ciągłej ignorancji co do terminu jego uwięzienia. To kolejna tortura Saditska przygotowana przez inkwizytorów. Tylko oni wiedzieli, że Giacomo Casanova powinien spędzić pięć lat w Piombi.

Ale Casanova nie byłby jednym z najbardziej zdesperowanych poszukiwaczy przygód w swojej epoce, gdyby posłusznie czekał na swój los. Kiedy zaczął odgadywać, że spędził wiele lat za kratkami, jego plan ucieczki zaczął dojrzewać w mózgu. Casanova postanawia zrobić dziurę w podłodze swojej celi. W tym celu użył kawałka marmuru i długiego rygla, który przypadkowo odkrył podczas codziennego półgodzinnego spaceru. Kręcąc śrubę kawałkiem marmuru, Casanova dostał ostre narzędzie do wywiercenia dziury w podłodze pod łóżkiem. Rozpoczął długą, ciężką pracę. 23 sierpnia ten wielomiesięczny proces został pomyślnie zakończony. Casanova planował uciec kilka dni później, schodząc nocą przez dziurę w pokoju inkwizytorów. Jednak stało się coś nieoczekiwanego. Casanove ogłosił, że został przeniesiony do innej celi, jaśniejszej, bardziej przestronnej i z widokiem na miasto. Z przerażeniem i rozpaczą musiał opuścić loch. Dziurę odkrył strażnik, który miał zgłosić wszystko władzom. Casanova obiecał jednak oskarżyć strażnika, że ​​sam potajemnie dostarczył niezbędne narzędzia. Strażnik przestraszył się i wycofał. W rezultacie Casanova znalazł się w nowej celi z własnym ostrzeniem i myślami o nowym sposobie ucieczki z weneckiego więzienia.


Most Westchnień prowadzący do Piombi

Tutaj, za pomocą długiego paznokcia na małym palcu i czarnym soku z jagód morwy, zaczął korespondować z innym skazańcem, księdzem Marino Balbi. Niczego nie podejrzewający strażnik stał się ich pośrednikiem w wymianie książek, w których ukryli notatki adresowane do siebie. Przebiegły Casanova dał klin, który wyostrzył swojego wspólnika. Wybił dziurę w suficie celi i zrobił dziurę na strychu. Pozostało tylko zrobić dziurę w suficie Casanovy, ale nagle miał współwięźnia i sprawa musiała zostać odłożona.

W końcu szalony poszukiwacz przygód znalazł sposób na okrążenie oszusta, który został wrzucony do jego celi. Oceniając, że był gorączkowo wściekły, zapewnił go, że wkrótce anioł zstąpi do ich celi, który uratuje ich z więzienia. Anioł w postaci mnicha Balbi naprawdę udał się do swojego pokoju w przeddzień Dnia Wszystkich Świętych - 31 października 1756 roku. Ten czas nie został wybrany przypadkowo. 1 listopada na cześć święta w palazzo nie było inkwizytorów ani pracowników biurowych. Na linie z prześcieradeł Casanovy i jego wspólnika wspięli się na dach Pałacu Dożów, pozostawiając swoich współwięźniów, którzy nie odważyli się uciec. Docierając do grzbietu dachu, uciekinierzy zaczęli myśleć o tym, jak upadną, niezauważeni. Pokonawszy wiele przeszkód, przeszli przez lukarnę do pokoju, dzięki czemu już rano znaleźli się w biurze Pałacu. Robiąc dziurę w drzwiach, Casanova i Balbi wyszli na korytarz, który zaprowadził ich do bramy schodów. Były tak silne i ciężkie, że nie dało się z nimi poradzić. Casanova powiedział swojemu towarzyszowi, że usiądzie tutaj i zaczeka, aż drzwi się otworzą.


Ilustracja do opowieści Casanovy o jego ucieczce

Podczas wymuszonego wytchnienia Casanova zmienił ubranie i zabandażował rany. Wyglądał jak człowiek, który „po tym, jak piłka znalazła się w gorących miejscach i był tam dość sponiewierany”. Zadowolony ze swojego wyglądu wyjrzał przez okno. Przechodnie widzieli go i powiedzieli opiekunowi domu, że on, partyzant, zamknął dwóch gości w Pałacu. Strażnik otworzył drzwi i wspólnicy, bez słowa, uciekli Schodami Gigantów i opuścili Palazzo Ducale przez bramę frontową. Łapiąc pierwszą gondolę, która do nich dotarła, Casanova polecił udać się do Mestre, głównego miasta Republiki. Świadomość wolności spadła na uciekiniera. „Nagle moje serce, dławiąc się nadmiarem szczęścia, znalazło drogę do ulgi w ciężkich łzach” - pisze Casanova w „The Story of My Life”. „Płakałam, płakałam jak dziecko zmuszane do szkoły”.

Historia Casanovy o ucieczce z Piombi wygląda tak fantastycznie, że nawet współcześni nie chcieli w niego uwierzyć, zwłaszcza, że ​​jego autor miał reputację niepoprawnego przechwałki. Obecnie wydaje się to jeszcze bardziej niewiarygodne, ale archiwa weneckie zawierają wystarczającą liczbę dokumentów potwierdzających słowa weneckiego uwodziciela. Przede wszystkim są to rachunki za naprawy dokonane w komnatach Casanovy i jego wspólnika, a także na dachu Pałacu Dożów.

Bardziej zaskakujący jest fakt, że Casanovie udało się powrócić do Wenecji po osiemnastu latach wygnania, w 1774 roku. Prawa Republiki były takie, że gdy uciekły kryminalnie, nie wracały już do niej pod groźbą śmierci. A jednak przygodowe zdolności Casanovy umożliwiły pokonanie tej bariery, która powstała między nim a jego rodzinnym miastem. To prawda, że ​​w 1783 r. Musiał ponownie opuścić miasto. Teraz na zawsze. Ale to, jak mówią, to inna historia.

Loading...

Popularne Kategorie