Czarna niedziela

23 sierpnia 1942 r. Stalingrad był czarnym dniem. O 16:18 czasu moskiewskiego rozpoczęło się masowe bombardowanie miasta. W ciągu tygodnia niemieckie samoloty wykonały około 2000 lotów. Zmarłych było 90 tysięcy ludzi, miasto zamieniło się w ruiny. Po bombardowaniu rozpoczął się pożar, który zniszczył całą centralną część Stalingradu. Szkody były tak poważne, że nie tylko zniknęły domy - nie było nawet możliwe przywrócenie kierunku ulic. Rozpoczęło się sześć wyczerpujących miesięcy, aż wojska radzieckie walczyły ze Stalingradem.

W pamięci uczestników obrony miasta w sierpniowy dzień pozostał na zawsze:

A.A.Fillipov, dowódca startu w rajdzie Igarka

„Miasto płonęło stałym płomieniem. Płonący pas benzyny i oleju opałowego płynął wzdłuż banku miejskiego. Ludzie z miasta starali się przenieść na lewy brzeg, ale nie mogli - zostali odcięci przez płonącą Wołgę. Wiele osób zebrało się wokół molo, a tam eksplodowały bomby.

L.G. Krasnykh, strzelec maszynowy instalacji przeciwlotniczej i artyleryjskiej w 43 pułku reflektorów przeciwlotniczych:

„Wróg bombarduje roślinę. Trzymaj się podstaw złamanych warsztatów. Bezpośrednie uderzenie bomby w warsztacie ... Ofiary ... Wiele ofiar ... Ale nikt nie odszedł, oni nadal pracują. Naprawiają czołgi z „pola bitwy” i robią nowe ... Koledzy żołnierze natychmiast wchodzą do walki ... ”

KVKazemirov, zwykły żołnierz:

„Rano, z powodu zakrętu rzeki, otworzył się straszny spektakl płonącego Stalingradu. W mieście doszło do zaciętej bitwy, z obu stron słychać salwy broni, eksplozje pocisków, min i bomb lotniczych. Na nocnym niebie dudniły samoloty, słyszano ich głuche strzały z karabinu maszynowego. Rozległy się stłumione okrzyki atakujących żołnierzy, hałas spadających ścian, zniszczone budynki mieszkalne i przemysłowe. Nad miastem był smog z kurzu, piasku, czarnego dymu i płomieni płonących budynków. Straszne ciemne niebo przenikało co sekundę strzeliste rozbłyski, pociski i kule. Im bliżej miasta, tym ostrzejszy był zapach trupów rozkładających się, nie oczyszczonych, martwych ciał ludzi i zwierząt. Nie było to streszczenie, ale prawdziwe piekło, opisane przez świętego Apostoła Jana w Apokalipsie, stworzone przez ludzkie ręce. I w tym koszmarze musieliśmy żyć, walczyć i bronić kraju ”

A.S. Chuyanov, przewodniczący komisji obrony miasta:

„Bohaterska obrona Stalingradu miała charakterystyczną cechę: kiedy oddziały frontu, po przebiciu się przez wroga na Donie, walczyły na odległość, a następnie w najbliższym podejściu do miasta, w niektórych obszarach miasta, gdzie hitlerowskie karabiny maszynowe przenikały, a czasami całe jednostki niemieckie, w walce z nimi Bataliony myśliwskie lub oddziały robotnicze wkroczyły, uniemożliwiając wrogowi wejście do ważnych terenów przemysłowych i przekroczenie Wołgi. ”

„Nieustraszony zwiadowca był córką starego Volgara, kapitana parowca„ Cichy ”Piotr Wasiljewicz Vorobiev - Katya. Ostatni raz poszła na eksplorację późną jesienią. Kilka dni później Kate wróciła. Spotkała się na skrzyżowaniu nad Wołgą przez kapitana Dasha. Katya doznała trzech obrażeń: w ramieniu, klatce piersiowej i brzuchu. Umierając, przeszła przez kapitana najcenniejszą inteligencję dowodzenia

Dowódca Frontu Stalingradzkiego A.I. Eremenko:

„Musiałem znosić wiele w minionej wojnie, ale to, co pojawiło się przed nami 23 sierpnia w Stalingradzie, uderzyło nas jako ciężki koszmar. Ciągle tu i tam, ogniste sułtany wybuchów roślin strączkowych wznosiły się w górę. Ogromne filary płomienia uniosły się w niebo w obszarze zbiorników magazynowych. Przepływy płonącej ropy i gazu popłynęły do ​​Wołgi. Rzeka płonęła, paliły się parowce na nalocie Stalingradu. Foul chadil asfaltowe ulice i place. Słupy telegraficzne błysnęły jak zapałki. Był niewyobrażalny hałas, który rozbił uszy jego piekielną muzyką. Zgrzyt bomb z wysokości zmieszał się z rykiem eksplozji, zgrzytem i trzaskiem zawalonych budynków, trzaskiem szalejącego ognia. Ludzie, którzy zginęli, jęczeli, płakali i płakali histerycznie, a kobiety i dzieci ”

P. N. Kuznetsov:

„Atak wroga nasilał się z każdą mijającą godziną. Rozkaz Hitlera rzucił w bitwę coraz więcej nowych części. Setki broni i moździerzy strzelały do ​​naszych formacji bojowych. Lotnictwo wroga przeleciało do dwóch tysięcy lotów dziennie, z barbarzyńską metodologią, niszcząc kwartał Stalingradu za kwartałem. Budynki świeciły, stosy ruin pozostawały na miejscu fabryk, szkół, przedszkoli ”.


G.V.Savchuk, były dowódca 272 pułku 10. dywizji strzeleckiej oddziałów NKWD:

„6 rano. Pojawiły się niemieckie samoloty zwiadowcze. Strzelanina wybuchła nad węzłem Gumrak. Dowódca 1. batalionu I.S. Starovoitov poinformował, że widział ze swojego posterunku obserwacyjnego około 30–40 zbliżających się samolotów wroga. Dowódca 2. batalionu V.S. Stupin poinformował, że duża kolumna piechoty i czołgów poruszała się po jego prawym boku od strony lotniska.

7 rano Zbliżają się fale kurzu. Dudnienie silników wzrosło, brzęk gąsienic był wyraźnie słyszalny. Akumulator obrony powietrznej przygotowany do otwarcia ognia.

8 rano Akumulator wystrzelił salwę w czołgi. Cztery ogromne czarne pochodnie natychmiast uniosły się w niebo.

8 godzin 40 minut. Naziści rozpoczęli ostrzał artyleryjski i moździerzowy formacji bojowych pułku. Ponad pięćdziesiąt ich samolotów zrzuca bomby.

B.P. Pepechaev:

„Niedziela, 23 sierpnia 1942 roku, była słoneczna i gorąca. Stalingrad żył zwykłym życiem miasta na linii frontu: pracowały fabryki i fabryki, pojazdy z amunicją do najbliższego frontu poruszały się ulicami z zieloną plandeką, zadzwoniły tramwaje. Wieczorem, jak poinformowały plakaty, w teatrze dramatycznym nazwanym imieniem Gorkiego mieli pokazać spektakl oparty na sztuce Konstantina Simonova „Facet z naszego miasta”.


Tego dnia faszystowskie sępy dokonały barbarzyńskiego nalotu na miasto. Setki samolotów z czarnymi krzyżami na skrzydłach ciemnoniebieskie niebo. Zrywające bomby ciągły ryk. Tu i ówdzie pojawiały się olbrzymie płomienie, ściany budynków zawaliły się, słyszano krzyki i jęki ofiar.

Wieczorem tego tragicznego dnia wozy medyczne i pojazdy z rannymi ludźmi zbliżały się jeden po drugim do wydziału medycznego naszej dywizji, który znajdował się w szkole niedaleko miasta lotniczego. Lekko ranni cywile z miasta przybyli na pierwszą pomoc.

Dla nas, lekarzy, rozpoczęła się wyczerpująca praca, która odbyła się w niezwykle trudnych warunkach.

Od krótkich przerw budynek drżał jak w gorączce. Okulary leciały razem z ramami okiennymi. Wszędzie krążyły czarne kratery, samoloty wroga nieustannie krążyły po niebie.

Przez dwa dni bez snu i odpoczynku bandażowaliśmy, leczyliśmy, operowaliśmy rannych. Od zmęczenia lekarze i pielęgniarki prawie spadli z nóg ”

R.A. Galchenko:

„Travs spalone, drewniane budynki stadionu. Jeden z strzelców przeciwlotniczych spalił ręce, mieliśmy wodniste oczy z duszącego dymu, dławiliśmy się sadzą, ale myśliwce nadal strzelały. Nikt nie poszedł do schroniska. Jak wiecie, po dwudziestym trzecim sierpnia nie było końca podróży lotniczych w mieście. Dla nas dni i noce zlewają się w ciągły ryk. Wokół ulic płonęły. Słyszano jęki rannych ... ”

Obejrzyj film: CZARNA NIEDZIELA (Luty 2020).

Loading...