Kiedy tajemnica nigdy nie stała się jasna: najgłośniejsze nierozwiązane przestępstwa

W historii kryminalistyki istnieją precedensy, kiedy przestępca próbował wytropić całe miasto, gdy do jego głowy przydzielono nagrodę w wysokości kilku milionów dolarów. Jednak dziś Diletant mówi o przypadkach, w których sprawiedliwość okazała się absolutnie bezsilna.

„Drwal z Nowego Orleanu”

19 marca 1919 roku wszystkie instytucje Nowego Orleanu były przepełnione, jazz grał zewsząd. Nawet ci, którzy potrafili w jakiś sposób grać jazzowe melodie, wyszli na ulice i tam grali. Otaczały je tłumy ludzi, całe miasto tego dnia słuchało jednej muzyki. Jedynymi wyjątkami byli dzielni ludzie, którzy ukryli się w domu, ukrywając dzieci i kobiety, i pobierali broń. Nowy Orlean od dawna żył w strachu: co jakiś czas rano policja znalazła ciała toporników ubranych w gigantyczne rozmiary.

Okładka płyty „Jazz tajemniczy drwal” wydana przez miejscowego muzyka

Głośna muzyka może być myląca - tego dnia miasto nie świętowało uwolnienia od seryjnego mordercy. Chodzi o to, że dzień przed przybyciem listu do gazet miejskich, w którym ktoś - który przedstawił się jako „demon z piekła rodem” - obiecał po północy 19 marca, aby poradzić sobie z tymi, którzy w tym czasie nie słuchali jazzu. Zabij tej nocy się nie stało.

Pisarka Julie Smith w 1991 r napisał powieść „Jazz Woodman”

Z powodu „drwala Orleańskiego” sześć morderstw i kilkanaście ataków, po których ofiary były w stanie przeżyć. Żądny krwi i najwyraźniej zrozpaczony zabójca włamał się do domów swoich ofiar, przecinając drzwi ogromnym toporem i włamał się do wszystkich (w tym kobiet w ciąży i dzieci), których właśnie widział. „Drwal” nigdy nie został znaleziony.

„Chicago Poisoner”

W 1982 roku Mary Kellerman z Chicago skończyła 12 lat. Udało jej się przeziębić: o świcie poszła do pokoju rodziców i skarżyła się na ból gardła. Troskliwa matka dała dziecku pigułkę „Talainola” (dobrze nam znaną „paracetamol”). Kilka godzin później Mary została znaleziona martwa we własnym łóżku. Tego samego dnia ekipy pogotowia wyjechały na wypadki po całym mieście: na przykład listonosz Adam Janus został znaleziony na podłodze w swoim mieszkaniu. Jego krewni zebrali się, aby przedyskutować nadchodzący pogrzeb, i wtedy jego brat, Sanley, miał ból głowy. Stanley znalazł otwartą paczkę Talainoli w domu brata, sam zjadł pigułkę i dał jej żonie. Oboje zmarli tego samego dnia w tym samym domu.

Trucizna Chicago została przeszukana przez ponad stu badaczy.

Dochodzenie podejrzewało, że coś było nie tak z Talainolem: w jego składzie znaleziono zabójcze dawki cyjanku potasu. Chociaż leki z tej samej serii były rozprowadzane po całym kraju, zatrucie miało miejsce tylko w Chicago. Wkrótce pojawi się tajemniczy łańcuch: list do fabryki produkującej Talainol, w którym nieznana osoba zagroziła kontynuowaniem masowych zatruć, jeśli nie otrzyma 1 miliona dolarów. Tajny nadawca listu został znaleziony bardzo szybko, okazało się, że to James Lewis, który jednak odmówił udziału w tej sprawie. Dochodzenie naprawdę nie znalazło żadnych dowodów przeciwko Lewisowi, został wysłany do więzienia na 20 lat za wymuszenie.

W tym samym czasie w ZSRR działał inny seryjny zabójca Walery Nekhaev


Trucizna Chicago została przeszukana przez ponad stu badaczy, którzy przepracowali tysiące wersji i 400 podejrzanych, w jego opisach przypadków jest ponad 20 tysięcy stron, ale wyniki nie zadziałały. W ZSRR informacje o „Chicago Poisoner” zostały podane w programie telewizyjnym „Ich moralność”.

„Masakra w Walentynki”

Po raz kolejny w Chicago. W latach trzydziestych XX wieku - rozkwicie grupy mafijnej Al Capone - Stany Zjednoczone stosowały suche prawo. Naturalnie włoska mafia była zaangażowana w nielegalny import i sprzedaż alkoholu. Jednak w tym biznesie mieli konkurentów z Irlandii - grupę Bugs Moran.

Asystent Al Capone musiał się ożenić, aby jego żona milczała w sądzie

W Walentynki, 14 lutego 1929 roku, w garażu, niedaleko od Lincoln Park na północy Chicago, znaleziono siedem starannie leżących zwłok przy ścianie - wszyscy zabici byli częścią gangu Bugów Morana. Główny podejrzany, Al Capone, którego zaangażowanie było oczywiste, znalazł żelazne alibi. Jego prawa ręka - Jack McGurn, nazywana „Karabinem maszynowym” - była w luksusowym hotelu z Louise Rolf w momencie morderstwa. Nawiasem mówiąc, musiał ją poślubić, żeby Rolf nie mógł zeznawać przeciwko jej mężowi. Prasa tak ją nazywała - „Blond alibi”.

Podobna historia rozgrywa się w grach komputerowych ”Mafia-2 ”i„ Grand Theft Auto Online ”

Grupa Al Capone, udając przemytników, wyznaczyła gang Morana, by spotkał się w tym samym garażu pod pretekstem, że musi przekazać kolejną porcję whisky Irlandczykom. Kiedy ludzie z Moran weszli do środka, pod drzwiami garażu podjechał radiowóz, porwany przez współpracowników al Capone. Dwóch włoskich mafiosi, ubranych w policyjne mundury, zmusiło niczego nie podejrzewających Irlandczyków, by stanęli pod ścianą i podnieśli ręce. Gang Moran uważał, że to zwykły test. Rozległ się dźwięk automatu - w jednej chwili zginęło sześciu Irlandczyków. Kiedy przybyła prawdziwa policja, Frank Gusenberg, który otrzymał 22 rany po kulach, wciąż żył. Na pytanie, kto strzelał, Frank zwięźle odpowiedział: „Nikt”.

„Zodiak” stał się najsłynniejszym nie schwytanym seryjnym zabójcą XX wieku w USA

„Drogi edytorze. Mówi Zodiak ...

Pod koniec lat 60. kryptogramy zaczęły pojawiać się w redakcjach gazet w północnej Kalifornii i San Francisco - zaszyfrowane wiadomości od osoby pod pseudonimem Zodiac. Trzy z czterech kryptogramów nadal pozostają nierozszyfrowane, pierwszy zaczyna się słowami: „Lubię zabijać ludzi, ponieważ jest tak zabawny”. W przypadku, gdy gazety nie opublikowały jego odwołania, Zodiac obiecał zabić 12 osób w jeden weekend. Autor listu poinformował, że policja natychmiast będzie mogła go opóźnić, gdy tylko złamie szyfr kryptogramu. Dzięki swojej tajemniczości i okrucieństwu Zodiak stał się najsłynniejszym nie schwytanym przez seryjnego mordercę XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Według oświadczeń samego Zodiaka liczba jego ofiar wynosi 37, jednak policja jest pewna tylko w siedmiu z nich, a dwie po ataku napastnika były w stanie przeżyć.

Niektóre kryptogramy „Zodiaku” są nadal nierozwiązane

Nauczyciel szkolny Donald Garden i jego żona Betty potrafili rozszyfrować jeden kryptogram. Zawierało ono ortograficzną wypowiedź zabójcy: twierdził, że zbiera niewolników dla życia po śmierci. Tajemniczy zabójca wymyślił swój własny znak - przekreślony krąg w postaci wzroku - z którym podpisał wszystkie swoje listy. W jednym z listów wyraził swoje zaniepokojenie faktem, że ludzie nie noszą odznak ze swoim symbolem.

Identikit „Zodiac”

Od momentu pierwszego morderstwa, 20 grudnia 1968 roku, kiedy Zodiac brutalnie zamordował dziewczynę i faceta, który poszedł na ich pierwszą randkę, kryminał pisał tajemnicze listy (w tym w języku staronordyjskim) do lokalnych gazet do 1974 roku. Jego ostatni list zakończył się tak: „I = 37, Departament Policji San Francisco = 0”. Sprawa Zodiaku pozostaje otwarta od 1969 r. Do dziś.

Obejrzyj film: 13 sławnych aktorów przed i po charakteryzacji (Grudzień 2019).

Loading...

Popularne Kategorie