Krwawa Rwanda (18+)

Ostre maczety, żelazne pręty, siekiery i kije. Dzięki tej broni Rwandyjczycy zniszczyli się nawzajem w tempie kilkukrotnie szybszym niż wskaźnik morderstw w niemieckich obozach koncentracyjnych. W jednej chwili ludność kraju została podzielona na ofiary i katów. Co sprawiło, że dwa narody, od wieków pokojowo żyjące obok siebie, brutalnie eksterminowały się nawzajem? W Międzynarodowym Dniu Pamięci Ludobójstwa w Rwandzie próbowaliśmy odpowiedzieć na to pytanie. Elena Bukhteeva donosi.
Bomba zegarowa

Wyobraź sobie, że każdy kontynent ma charakterystyczną cechę - tak jak stary przyjaciel. Tak więc w Afryce trwają konflikty etniczne. Między 1965 a 2005 rokiem miało miejsce ponad 10 wojen domowych. Trudność ekonomiczna odgrywa znaczącą rolę, ale są też inne czynniki wybuchowe. Większość państw wyróżnia się różnorodnością etniczną. Każda grupa etniczna ma starannie chronione tradycje i kulturę. Na terytorium kontynentu znajduje się kilkaset małych narodowości. Plemienne spory o Afrykę są powszechne.
Sekcja kolonialna dodała tylko ognia do ognia. W XIX wieku rozpoczęła się tak zwana „rasa dla Afryki”, kiedy kontynent został podzielony między sobą przez mocarstwa europejskie. W tym samym czasie, historyczne osiedlenie ludów, którym najbardziej zależało. Tworzyli granice swoich terytoriów, nie biorąc pod uwagę tego czynnika. Co więcej, kolonialiści umiejętnie manipulowali popularną wrogością, podsycając ją we własnych interesach. Konflikty etniczne pomogły zdobywcom w uzyskaniu całkowitej kontroli.
Stało się to w Rwandzie.

Podziel i zwyciężaj

Historycznie Rwanda była zamieszkana przez Hutów i Tutsi (mniejszość), którym udało się żyć we względnym spokoju. Ponadto w kraju proces łączenia się tych grup etnicznych przebiegał powoli. Zaczęli używać jednego języka. Kategoria etniczna stopniowo przechodziła na płaszczyznę społeczną. Tutsi nazywa się teraz bogatą warstwą społeczeństwa. Osiągnąwszy dobre samopoczucie, przedstawiciel Hutu mógł zostać Tutsi.

Rwandyjczycy

Kto wie, jak odwróciłaby się historia Ruandy, gdyby Belgia nie zdobyła go w czasie pierwszej wojny światowej. Belgowie byli najmniej zainteresowani jednorodną populacją kraju, która w ten sposób rozpocznie walkę o wyzwolenie. Znacznie bardziej opłacalne było osłabienie niektórych i wzmocnienie innych. Kolonialiści postawili na Tutsi. Połączenie dwóch narodowości stało się celem nieosiągalnym. Teraz wszystkie rodziny musiały wyznaczyć swoje pochodzenie etniczne. W paszporcie każdego Rwandy pojawił się licznik „narodowości”.

Paszport Rwandy

Po pewnym czasie Belgowie decydują, że się przeliczyli. Urzędnicy Tutsi byli zbyt niezależni (czytaj - niewygodne w zarządzaniu). Pod koniec lat 50. stopniowo zastępowali ich przedstawiciele Hutu. Nienawiść tli się między dwoma narodami.
Po II wojnie światowej większość państw afrykańskich będzie wolna. Rwanda nie jest wyjątkiem. W 1962 r. Belgowie opuścili go, przekazując władzę Hutom. W kraju wybuchną zamieszki, ale jak dotąd lokalne.
Tutsi, który uciekł do Ugandy, stworzy tam w 1988 r. Rwandyjski Front Patriotyczny. Będzie zawierać Hutus z umiarkowanymi widokami. Po 2 latach front będzie próbował zorganizować przewrót wojskowy w Rwandzie, ale próby te nie zostaną uwieńczone sukcesem. Za pośrednictwem Belgii, Francji i Zairu (Kongo) wojna może być prowadzona w skali lokalnej do 1994 roku.
„Czarna” propaganda w kraju tysiące wzgórz
Trudno się spierać z faktem, że ludobójstwo jest formą masowego szaleństwa. Niekontrolowana fala zmiata wszelkie prawa i ludzkie normy na swojej drodze. Ale aby ludzie oszaleli, potrzebują autorytetu, by usprawiedliwić masakrę. W Rwandzie wiodącymi mediami stały się takie autorytety.

Rwandyjskie społeczeństwo zombie mediów, a więc pokryte nienawiścią

Zombie atakują społeczeństwo i są tak znienawidzeni nienawiścią. Brak uzasadnienia i rozumowania: tylko rozkazy zabijania. Tutsi nazywano tylko „karaluchami”, które powinny zniknąć z powierzchni Ziemi. Na okładce jednego z popularnych magazynów przedstawiono maczetę z prowokacyjnym podpisem. To była bezpośrednia wskazówka, jak zabijać wrogów.

Rwandyjczyk uzbrojony w maczetę

Szczególnie próbowałem „tysiące wzgórz w radiu i telewizji”. Biorąc pod uwagę, że mówimy o kraju niepiśmiennym, strasznie jest wyobrazić sobie wpływ radia na Rwandyjczyków. Charakterystyczne jest, że przywódcy za każdym razem podkreślają: nie będzie kary za zabijanie „karaluchów”. Sprawa ma rację. Adresy, na których żyli Tutsi, wskazano na antenie. Kiedy ludobójstwo się rozwinie, przekażą przez radio następujące instrukcje: zakryj ciała tak, aby nie mogły być wykryte przez zdjęcia lotnicze; zrzuć ofiary w rzece Kagera, która zabierze je do odległego jeziora Wiktorii. Następnie Hutus nauczy się doskonale zakrywać swoje ślady.

Gospodarze rad uczyli morderców, aby ukryli ślady przestępczości

100 strasznych dni

Władza państwowa z trudem powstrzymywała konflikty etniczne, a po śmierci prezydenta Juvenala Habyarimana wszelkie nadzieje na rozejm zniknęły. Samolot został zestrzelony przez nieznane osoby. Odpowiedzialność za to została nałożona na Tutsi.

Dzieci zostały zabite z takim samym okrucieństwem jak dorośli

7 kwietnia 1994 r. To deszczowy dzień w historii Rwandy. Wtedy zaczęła się masakra. Przedstawiciele Tutsi zostali zabici z ogromnym okrucieństwem: najpierw oszpecili ciało, a następnie odcięli głowę. Ofiary ofiarowały pieniądze żołnierzom Hutu, błagając ich, by natychmiast ich zastrzelili. Kobiety i dziewczęta, przed zabiciem, zgwałcono. Dzieci zostały zabite z takim samym okrucieństwem jak dorośli. Hutu szczególnie troszczył się o to, aby wschodzące pokolenie Tutsi zniknęło z powierzchni Ziemi. Miejsca, w których wróg mógł się ukryć, spalone. Ojcowie Hutu zabili swoje dzieci urodzone w Tutsi. Ulice wypełniały ciała - setki, tysiące okaleczonych ciał.

Na szczęście Hutus pozostał, nie zaślepiony przez masowe szaleństwo. Próbowali ocalić swoich współobywateli. Setki ludzi chroniły Hutusa w ich domach, szpitalach i szkołach. To historia Paula Rusesabadzhina, którego wspomnienia stanowiły podstawę filmu „Hotel„ Rwanda ”. Mimo ogromnego ryzyka dla swojej rodziny ukrył w hotelu ponad tysiąc Tutsi. Aby je chronić, „nakłonił” policję ogromnymi łapówkami.

Ofiary ofiarowały pieniądze Hutu, błagając o natychmiastowe zastrzelenie ich

Gdzie wyglądały siły pokojowe?
Jeśli chodzi o podział bogactwa narodowego, chcąc dużo interweniować. Ale ci, którzy chcą wziąć udział w rzezi, nie. Światowa społeczność, zafascynowana wojną w Bośni, nie spieszyła się, by spojrzeć wstecz na Rwandę. Kiedy zaczęło się ludobójstwo, Rada Bezpieczeństwa ONZ przypomniała znaczną część sił pokojowych. Z 2500 żołnierzy w kraju afrykańskim pozostało tylko 270. Być może ta decyzja była spowodowana brutalnym morderstwem Belgów, którzy bronili premiera Agathu Uvilingiymana. Agatha była jedną z pierwszych ofiar ludobójstwa. Przed śmiercią była okrutnie torturowana i gwałcona.
Jak garstka żołnierzy sił pokojowych mogła powstrzymać zabójców? Ponadto żołnierze byli przykuty kajdankami przez uważny mandat ściśle regulujący użycie broni palnej.

W maju 1994 r. Skala klęski Rwandy stała się oczywista. Rada Bezpieczeństwa ONZ głosowała za zwiększeniem misji pokojowej do 5500 osób, ale rezolucja została przełożona. W czerwcu Francja uruchomiła Operację Turquoise, ale nie powstrzymało to ludobójstwa. Tylko ofensywa Rwandyjskiego Frontu Patriotycznego pomogła powstrzymać rzeź. Prawdopodobnie zgadniesz, co za tym poszło. Tutsi doszli do władzy (Front Rwandyjski). Teraz tylko oni określili politykę kraju. Nie było mowy o przyjęciu Hutusa na najwyższe stanowiska. Gdyby ten ostatni pełnił funkcje publiczne, ich moc była nominalna.
Wielu przedstawicieli Hutu, obawiając się procesu, uciekło z kraju. Rada Bezpieczeństwa ONZ ustanowiła Międzynarodowy Trybunał dla Rwandy. Kilku przywódców milicji Hutu i premier Jean Kamband zostali skazani na dożywocie. Minister planowania Augustin Ngirabatvare został skazany na 35 lat więzienia. Ogromna liczba spraw została przekazana do sądów krajowych Rwandy.

Obejrzyj film: Ludobójstwo, Masakra w Ruandzie Rwanda Genocide (Grudzień 2019).

Loading...