Gry umysłowe: Front Anastasia

Nikołaj i Aleksandra z pasją chcieli stworzyć dziedzica po trzech wspaniałych, ale wciąż dziewczynach. Jednak Maria, Olga i Tatiana miały nową siostrę. Anastasia była bardzo radosnym, kreatywnym, zwinnym i niegrzecznym dzieckiem, uwielbiała figle i często zdobywała się na sztuczki. Obdarzona i mądra z natury była czasami niespokojna i leniwa, ale niewielu naprawdę mogło być wściekłych na miły i wesoły śmiech. W przeciwieństwie do wyrafinowanej Olgi i Marii, Anastazja różniła się postacią „sbiten”, aw ostatnich miesiącach siedemnastej rocznicy, według matki, stała się całkowicie tłusta. Mała księżniczka odziedziczyła kształt twarzy po ojcu, od matki dostała dobry biust i cienką talię, a jednocześnie, z odrębnymi rysami, przypominała babci, Marii Fiodorowej.


Dzianie księżniczki Anastazji

W nocy z 16 na 17 lipca 1918 r. Anastazja wraz z siostrami, bratem i rodzicami, została rozstrzelana w piwnicy Domu Ipatiewa. Zgodnie z oficjalną wersją szczątki Anastazji zostały pochowane w 1998 r., Ale nie wszyscy badacze byli przekonani, że należą do niej. Próba zidentyfikowania szczątków członków rodziny królewskiej i ich służących została przeprowadzona do 2000 roku, naukowcy mieli wątpliwości co do fragmentów kilku szkieletów.

Długi nie mógł udowodnić, że znalezione szczątki należą do Anastazji

Jeśli chodzi o świadków egzekucji, członkowie plutonu egzekucyjnego, w szczególności czekista Jakow Jurowski, twierdzili, że tej nocy wszyscy członkowie rodziny królewskiej zostali zabici. Byli jednak tacy, którzy twierdzili coś przeciwnego: według pewnego mężczyzny, który mieszkał przed domem Ipatiewa, młodszej księżniczce udało się uciec i ukryć w okolicy. Ale dla narodzin legendy takie dowody wcale nie były obowiązkowe: w końcu każda wiara nie wymaga dowodu.

Po raz pierwszy o dziewczynie, która później utożsamiła się z Anastazją, stała się znana w lutym 1920 r., A dokładniej 17, kiedy berliński policjant usunął pewną osobę z mostu Bendlera, który zagroził, że wskoczy do wody. Później nieznany, który nie znalazł żadnych dokumentów i znaków identyfikacyjnych, został zabrany na posterunek policji, gdzie powiedziała, że ​​postanowiła podjąć desperacki krok po zimnym przyjęciu w pałacu, gdzie poszła szukać krewnych, a mianowicie cioci Ireny, sióstr Aleksandry Fiodorowej. Dziewczyna zrobiła wrażenie miejskiego szaleńca, dlatego postanowiono wysłać ją do szpitala. Tam zdiagnozowano u niej wyczerpanie i skłonność do ataków melancholii, dlatego ze względów bezpieczeństwa została umieszczona w klinice psychiatrycznej w Daldorf w celu leczenia.


Snapshot Anderson o zatrzymaniu

Nieco później, w marcu 1920 r., Rodzina pewnej polskiej dziewczyny, Francis Shankovskaya, ogłosiła zniknięcie dziewczyny. Jest to nazwa, jak wierzy większość badaczy, że tajemniczy nieznany nudziarz próbuje zeskoczyć z mostu w lutową noc 1918 roku. Urodziła się w 1896 r. W Posen, pruskim mieście na granicy z Polską, które w tym czasie było częścią Imperium Rosyjskiego. Jej rodzina zajmowała się rolnictwem, ale młody Franciszek wykazywał prawdziwe arystokratyczne nawyki. I chociaż rodzina nie różniła się bogactwem, dziewczyna próbowała zaimponować osobie arystokratycznej krwi, trzymała się z dala i unikała pracy fizycznej. Jej siostrzenica Valtrud Shankovskaya przypomniała sobie później, że jej ciotka była najmądrzejszym dzieckiem w rodzinie i marzyła o ucieczce z małego miasteczka, zostaniu aktorką i zdobyciem szansy na inne życie.

Osoba pozująca Anastazję wyróżniała się niewłaściwym zachowaniem.

W 1914 roku opuściła dom ojca i wyjechała do Berlina, gdzie pracowała jako kelnerka, znalazła narzeczonego, ale nie miała czasu się pobrać, ponieważ wybrano ją wybraną. Dowiedziawszy się o śmierci młodego mężczyzny, Franciszek, który wówczas pracował w fabryce wojskowej, przypadkowo lub celowo zrzucił granat z jej rąk, co zabiło brygadzistę i zraniło Annę kawałkami, pozostawiając blizny na jej ciele. Po tym, dziewczyna została uznana za szaloną i została wysłana do szpitala psychiatrycznego, ale nie w pełni odzyskała zdrowie: Franciszek cierpiał na ból, połknął tabletki i prawie nie mógł działać. Jej dalszy los nie był znany jej krewnym, ponieważ w lutym 1920 roku dziewczyna zniknęła.

Jednocześnie nieznana, zabrana z mostu w Berlinie, była w klinice, gdzie zdiagnozowano u niej chorobę psychiczną o charakterze depresyjnym. Nie chciała się w żaden sposób zidentyfikować, została zamknięta i nie nawiązała kontaktu. Jedyne, czego lekarze zdołali się dowiedzieć, to że pacjent miał silny orientalny akcent, z którego sugerowano, że nieznany pochodzi z Prus lub Polski. Według wspomnień pielęgniarek i pielęgniarek dziewczyna prawdopodobnie rozumiała także rosyjski, ale nie mówiła po rosyjsku. Spędziła półtora roku w Daldorf.


Anna Anderson w sanatorium

Nie wiadomo dokładnie, w którym momencie Anna zachorowała na fantazję, że była spadkobierczynią Romanowów. Podobno stało się to dzięki łasce jej współlokatorki Marii Poitert, która twierdziła, że ​​wcześniej szyła sukienki na pokojówce rosyjskiego Dworu Cesarskiego. Zauważyła również podobieństwo Andersona i córek Mikołaja II, kiedy zobaczyła zdjęcie w gazecie zatytułowane „Czy jedna z królewskich córek żyje?”. Później Poitert odszukał Shvabe, byłego kapitana Cesarskiego Pułku Kirasjerów, i przekonał go, by odwiedził klinikę Anderson w celu identyfikacji. Shvabe następnie pokazał zdjęcie dziewczyny owdowiałej cesarzowej Marii Fiodorowej, która nie widziała żadnego podobieństwa z jej wnuczkami. Jednak sam Shvabe, wątpiąc, przyciągnął starą przyjaciółkę Aleksandry Fiodorowej, Zinaidę Tołstoj, która odwiedzając pacjenta w szpitalu, była przekonana, że ​​jest to jedna z księżniczek, prawdopodobnie Tatiana. Następnie Tolstaya błagał siostry Mikołaja II, aby rozpoznały tożsamość dziewczyny i pomogły jej w jakikolwiek sposób, ale otrzymały ostrą odmowę.

Cesarzowa wdowa stanowczo odmówiła uznania wnuczki Anny

Niemniej jednak legenda została wyrażona i szeroko nagłośniona w kręgach emigracyjnych. Od tego czasu ciąg gości, wśród których było wiele osób z arystokratycznej krwi, rozciągniętych na wizjonerskiego pacjenta, każdy z nich próbował dotrzeć do prawdy. Wśród nich była baronowa Iza Buksgevden, która widziała królewską rodzinę jako jedną z ostatnich. Zapewniła, że ​​pomimo pewnego podobieństwa do indywidualnych cech pacjenta z księżniczką Tatianą, zdecydowanie nie była ani Anastazją, ani żadną z pozostałych córek Mikołaja. Środowisko emigranckie, zainteresowane sprawą Anastazji, podzieliło się na dwie części: niektórzy uważali to za cudowną księżniczkę, która przeżyła i zaoferowała wszelką pomoc, inni ogłosili jej prawdziwą wojnę, chcąc doprowadzić oszusta do czystej wody.

Wśród wysokiej rangi zwolenników Anny-Anastazji byli w różnych latach i członkowie samej rodziny cesarskiej, w szczególności wielki książę Andriej Władimirowicz, wnuk Aleksandra II, który powiedział, że przed nim, bez wątpienia, Anastazja i Ksenia Georgievna, prawnuczka Mikołaja I. Ale oni obaj później odmówili pomocy Annie, a częściowo jej nieznośna postać, zauważana przez wielu współczesnych, była za to winna.


Empress Dowager Maria Feodorovna w Danii

Najbardziej jasną wizję sytuacji sformułował Dmitrij, książę Leuchtenberg, wnuk wielkiej księżnej Marii Nikołajewny (córka Mikołaja I), który uzasadnił, dlaczego Anna nie może być Anastazją. Zauważył, że w ogóle nie mówi po rosyjsku, ale doskonale mówi po niemiecku, podczas gdy Anastazja wcale nie znała tego języka. Po drugie, oszust nie znał prawosławnych obrzędów i zachowywał się jak katolik w kościele. Zauważył ponadto, że wszyscy zwolennicy Anny w jakiś sposób mieli intencje najemników i byli zainteresowani rozpoznaniem księżniczki dziewczyny. Przytoczył także zeznania lekarza z podwórka Kostrizsky'ego, dentysty, który wziął pleśnie szczęki oszusta i przyznał, że rysunek dentystyczny nie był podobny do tego, który miała Anastazja.

Lzheanastasiya nie mówił po rosyjsku i nie znał prawosławnych obrzędów

Olga Aleksandrowna, siostra Mikołaja, brała udział w losie Anny, która przez pewien czas korespondowała z dziewczyną, prezentowała się, a nawet odwiedzała ją osobiście, ale całkowicie straciła wiarę w jej nadzieje.

W 1928 roku Anna przeniosła się do Stanów Zjednoczonych, gdzie była pod opieką kilku zamożnych osób, ale jej nieodpowiednie zachowanie i napady ponownie prowadzą dziewczynę do azylu, jej stan się pogarsza. Jednak klienci Andersona są nadal obecni po zwolnieniu z kliniki. W 1932 r. Ponownie wróciła do Berlina, aw 1938 r. Spotkała się z rodziną Shantskovskych. Niektórzy rozpoznają ją jako krewną, inni wątpią, ale w konkluzji żaden z nich nie podpisał zeznania, że ​​dziewczyna, którą reprezentował, jest Franciszkiem. Prawdopodobnie jednym z powodów było to, że władze Trzeciej Rzeszy zagroziły aresztowaniem Froela za oszustwo, jeśli uznają ją za oszusta.


Anna Anderson w młodości i starości

W tym samym roku 1938 rozpoczął się w Berlinie oficjalny proces „Anna Anderson vs. Romanovs”: kobieta wniosła o dziedzictwo domu Romanowów, z którego w tym czasie pozostało około 100 tysięcy dolarów w zagranicznych aktywach. W tym przypadku Andersonowi pomagał Gleb Botkin, syn ostatniego lekarza sądowego, który został zastrzelony tej samej nocy co rodzina królewska. Przeciwnicy teorii Anny-Anastazji byli przekonani, że wokół kobiety powstał spisek, a jej uczestnicy próbowali przejąć przez nią środki Romanowów, oświadczyli, że Botkin to łotrzyk, który karmił chorą kobietę rowerami i używał jej do własnych egoistycznych celów. Było kilka procesów, w sumie postępowanie przeciągało się przez prawie 40 lat i zakończyło się w 1977 roku. Wynik nie zadowalał żadnej ze stron: sąd uznał za niewystarczające dowody na ewentualne roszczenia Andersona do spadku, to znaczy nie rozpoznał w niej księżniczki, ale nie potwierdził, że kobieta tak naprawdę nie była Anastazją Romanową.

Proces Andersona przeciwko Romanowom trwał prawie 40 lat

Ostatecznie sytuacja pozostała niejasna. Przeciwnicy teorii Anny-Anastazji argumentowali, że cała wiedza oszusta na temat rodziny królewskiej i szczegóły jej życia, które rzekomo pamiętała, były inspirowane przez otaczających ją sympatyków. Z drugiej strony, hałas, który pojawił się wokół osobowości kobiety, oraz obecność wysokiej rangi kibiców, którzy rozpoznali księżniczkę w różnych momentach, tylko ogrzali wiarę tych, którzy liczyli na cud lub po prostu chcieli wzbogacić się w tej historii.

Po śmierci Andersona, który zmarł w Stanach Zjednoczonych w 1984 r., Naukowcy byli w stanie przeprowadzić badanie DNA. Próbki tkanek kobiety porównano z DNA księcia Filipa, księcia Edynburga, krewnego babci Aleksandry Fiodorowej. To jego DNA potwierdziło wcześniej autentyczność szczątków znalezionych w kłodzie Porosenkowskich w 1991 r. W pobliżu Jekaterynburga. Wynik badania pokazał, że Anderson nie był krewnym zmarłej cesarzowej. W tym samym czasie jej DNA zbiegło się z próbką pobraną od Karola Mauchera, bratanka Franciszka Shankovskaya. Tak więc dopiero pod koniec XX wieku ustalono koniec badania tej zawiłej historii, z pomocą nauki, że Anderson był w rzeczywistości Franziską Szantowską.

Obejrzyj film: Gry, które poprawią twoje LOGICZNE MYŚLENIE (Grudzień 2019).

Loading...

Popularne Kategorie