Historie samochodów: wyścigi uliczne

Wyścigi uliczne są dosłownie tłumaczone jako wyścigi uliczne. Pojawił się w Stanach Zjednoczonych w pierwszej połowie XX wieku. Odliczają historię od 1948 r., Chociaż nielegalne wyścigi uliczne odbywały się na długo przed rozpoczęciem II wojny światowej. Stało się to zjawiskiem masowym wraz z rozwojem przemysłu motoryzacyjnego w Stanach Zjednoczonych, kiedy pojazd czterokołowy stał się dostępny dla wielu. Nowe modele stały się mocniejsze i szybsze, a sami zawodnicy uliczni nauczyli się przerabiać samochody specjalnie do wyścigów, tworząc tak zwane „gorące wędki”. Rozwój wyścigów ulicznych przyczynił się do tego, że z powodu wojny wiele lotnisk zostało zbudowanych w Stanach Zjednoczonych, które nie zostały wykorzystane po ich zakończeniu.

Ojczyzną wyścigów ulicznych uważa się za USA.

Przy okazji zakochali się w fanach nieoficjalnych wyścigów. W Europie wyścigi uliczne stały się powszechne w latach 60-tych. Uważa się, że wywodzi się z oficjalnych ras, które miały miejsce pod koniec XIX wieku na drogach publicznych. Sytuacja zmieniła się diametralnie w 1903 roku. Następnie rajd Paryż-Madryt odwołał władze Bordeaux ze względów bezpieczeństwa po licznych wypadkach wśród kierowców i pieszych. W Rosji wyścigi uliczne w dużym znaczeniu tego słowa pojawiły się pod koniec lat 90., na początku XXI wieku, wraz ze wzrostem liczby samochodów wśród osób o średnich dochodach. Popularność wyścigów ulicznych została z pewnością dodana przez film „Szybcy i wściekli”, którego pierwsza część została wydana w 2001 roku. Nawiasem mówiąc, sam film opiera się na prawdziwej historii nowojorskich kierowców ulicznych.

Popularność wyścigów ulicznych dodała film „Szybcy i wściekli”

Uważa się, że pierwszy amerykański, dobrze zorganizowany, ale nielegalny wyścig odbył się w Kalifornii na pustyni Mojave. Przełom nastąpił, gdy zawodnicy uliczni zgodzili się z władzami na stworzenie oficjalnej trasy dla wyścigów drag, która została zbudowana w kalifornijskim mieście Goleta po pewnym czasie i wkrótce rodzaj wyścigów został uznany za legalny. Do tej pory w USA i Europie wiele wyspecjalizowanych tras do wyścigów drag, a same zawody gromadzą tysiące widzów. Wydawałoby się, że ta historia ma szczęśliwe zakończenie.


Oklahoma, grudzień 2015 r. Konsekwencje nielegalnych wyścigów ulicznych w Stanach Zjednoczonych

Jednak nie wszystko jest takie proste. Są tacy, którzy z jakiegoś powodu nie są zadowoleni z oficjalnych wydarzeń. Jednym z głównych problemów jest tu kwestia finansowa. Musisz płacić za udział w wyścigach, jeśli jest to mistrzostwo, nawet amatorskie, musisz zapłacić za każdy etap, musisz „zbudować” sam samochód - a to jest bardzo drogie i musi być wykonane zgodnie z określonymi przepisami technicznymi i wymogami bezpieczeństwa . Wreszcie udział w zawodach oznacza własne, w tym trening fizyczny, odpowiedzialność - nie każdy jest na to przygotowany i nie każdy tego chce. Dla wielu dodatkowa adrenalina i emocje są spowodowane faktem nielegalnego wydarzenia. Ktoś mówi o „romansie z konfrontacją z władzami”, „duchu buntu” i „wolności”. Istnieje kilka kategorii „zawodników”. W Internecie można teraz znaleźć wiele klubów streamerów. Wszyscy regularnie organizują i prowadzą wyścigi. Z reguły zawody odbywają się w nocy i na drogach, na których jest niewiele lub prawie nie ma samochodów. Od policji drogowej, ukrywanie się lub opłacanie.


Wyścigi uliczne w Rosji, zdjęcie ze strony klubu właścicieli Lada

Jeśli porozmawiamy o Moskwie, to na początku 2000 r. Uliczni zawodnicy zebrali się na Wzgórzach Wróbli, a następnie pojechali kolumną na miejsce wyścigu. Imprezy odbywały się w Zelenogradzie i na polu Khodynka, w Krylatskoye, nawet w Sokolnikach. W uznaniu samych zawodników ulicznych, w takich wyścigach „organizatorzy” zapewniają, że tor jest wolny od zwykłych samochodów i że pijani kierowcy lub narkomani nie mogą brać udziału.

W Rosji wyścigi uliczne stały się popularne pod koniec lat 90., na początku XXI wieku

Wypadki się zdarzały, były śmiertelne, także wśród widzów, ale w większości przypadków bez poważnych konsekwencji. Wreszcie, dopuszcza się nazywanie zawodników ulicznych tymi, którzy „ścigają się” z dużą prędkością nawet w ciągu dnia po zwykłych ulicach miast i drogach wiejskich, z poważnym naruszeniem przepisów ruchu drogowego. Nawet kierowcy uliczni nazywają takich „zawodników” „dzikimi”. Kilka dni temu pojawiły się doniesienia, że ​​tramwaj Maru Baghdasaryan, którego sąd skazał na prawie 600 godzin pracy społecznej i aresztowania administracyjnego, został zaproszony na mistrzowskie mistrzostwa MaxPowerCars, ale wśród zawodników pojawiła się fala oburzenia. Dziewczyna została uznana za niegodną udziału w konkursie.

Loading...