Kinokracja „Dwóch kapitanów 2” Siergiej Debizheva

Film w reżyserii Siergieja Debizhewa można potraktować inaczej: ktoś nie znajdzie niczego poza „oburzeniem prawdy historycznej” przez gwiazdy petersburskiej sceny muzycznej, a ktoś zaznaczy ogólne antymilitarystyczne przesłanie filmu w głębi chaotycznego szaleństwa. Ale w każdym razie, jeśli zdecydujesz się obejrzeć „Dwóch kapitanów 2”, spróbuj odłączyć się od wszelkich analiz podczas oglądania. Sergey Kuryokhin - legendarna osobowość lat 80-90, której jasne występy i seria programów o grzybach podekscytowały wciąż kruche umysły postradzieckiej publiczności, jest na czele całej tej uroczej brzydoty. To on, i nie bardziej, w publicznej świadomości, Boris Grebenshchikov, który określa nastrój, a przede wszystkim postrzeganie filmu.

Kuryokhin trudno porównać z resztą muzyków tamtej epoki. W tym czasie nie widział już siebie jako muzyka, ponieważ wierzył, że już wszystko wie w muzyce. Można ją raczej porównać z reżyserem, który nieustannie eksperymentuje z rzeczywistością. W tym wcieleniu odniósł wielki sukces, występując z potężną kompozycją muzyków (Wiktor Tsoi, „Afryka” Bugajiew, Aukcja i inne) w „Music Ring” - jednym z najpopularniejszych programów końca lat 80-tych. Ciekawe było obserwowanie reakcji Kuryokhina na opinie zaproszonych widzów i reakcje samych widzów na jego występ - szok zmieszany z nieskrywaną ciekawością. Zszokował i stworzył nową rzeczywistość, jak mówią, tu i teraz. Kurekhin przeniósł swój talent i naturalny urok na ekran. W „Two Captains 2” zagrał sam siebie - takiego demiurga i władcę myśli, który dumnie obserwował alternatywny bieg historii. Boris Grebenshchikov, jak się wydawało, również grał - niewzruszony „admirał” rosyjskiego rocka. Ale za ostro ironiczną postacią Kuryokhina wyglądał trochę blado.

„Two Captains 2” powstał z fragmentów kronik dokumentalnych z pierwszej połowy XX wieku. Własny materiał miał dość dużo. Okazało się, że jest to bilet wstępu „na ich” - znacznik określający podświadomość ówczesnej bohemy petersburskiej. Możemy powiedzieć, że ścieżka postmodernizmu w Rosji rozpoczęła się właśnie w tym filmie, dlatego została mu racjonalnie przypisana status kultu. Spektakl filmowy, kolaż filmowy, dekonstrukcja wydarzeń historycznych w pewnym celu znanym tylko twórcom. Być może w ogóle nie istniało ... Spróbuj znaleźć sens poprzez te wszystkie szalone obrazy odtworzone przez Kurekhina: świnki morskie kamikaze, białe krasnoludy marokańskie, plany szalonego doktora Farkasa na ponowne rozmieszczenie świata, spisek przeciwko Iljiczowi bez pomocy Fanny Kaplan („Każda kobieta musi być wąż ”). I tylko dwóch kapitanów jest w stanie powstrzymać ten zmieniający świat przed ostatecznym upadkiem w otchłań. Z oglądania „Dwóch kapitanów” jest więcej skojarzeń i interpretacji niż smukłe myśli. Chaos i anarchia w czystej postaci wylewają się na codzienne życie.

Cały ten karnawał bezsensowności pozbawia widza jakiejkolwiek orientacji semantycznej, prowadząc go do otwartego dialogu z filmem. I tak jak w dzieciństwie, musimy myśleć o tej antyrealności Kuryokhina i samego Ko, zwracając się do tak niemal zapomnianej opcji dorosłej podświadomości jak do wyobraźni. Śmieszne obrazy, przełożone na życie, tylko popychają ten bezsensowny, ale ciekawy proces. Głównym motywem zrozumienia istoty filmu staje się sam widz i jego osobiste postrzeganie. A „Dwóch kapitanów”, Grebenshchikov i Kuryokhin, sprawiają, że ta podróż w otchłań bezładnego absurdu jest fascynująca i stosunkowo bezpieczna.

Cytaty z filmu:

„Zapamiętaj hasło:„ Wielki Babilon upadł wraz ze swoim niekończącym się dniem ”.

„To są białe marokańskie krasnoludki. Ostatni raz widziałem ich w Hadze. ”

„Pomimo protestów Watykanu, szósta flota USA, przy wsparciu Korpusu Morskiego, powoli posuwała się na kontynent, używając po raz pierwszy metody ataku psychicznego”.

Fragment filmu

Loading...