Co jeśli Południe wygra Północ

Czy to możliwe

Bitwa pod Gettysburgiem. (wikipedia.org)

Nie, z prawdopodobieństwem 99%. Zdobycie Konfederacji wymagałoby pewnych nadzwyczajnych okoliczności. Na przykład interwencja w wojnę niektórych mocarstw europejskich i jest po stronie południowej. Na przykład, jeśli Zjednoczone Królestwo z jakiegoś powodu by to zajęło.

Ten rozwój był mało prawdopodobny. Po pierwsze, Europa miała ważniejsze rzeczy do zrobienia niż jakiekolwiek wojny domowe w odległym kraju na tym końcu świata. Po drugie, nikt nie poparłby otwarcie tych, którzy walczą o zachowanie niewolnictwa. Europa zdecydowanie potępiła go na kongresie wiedeńskim w 1814 roku.

A potem wszystko jest bardzo proste. Jeśli wspierałeś właścicieli niewolników, nawet z jakiegoś innego powodu, przekreśliłeś całą masę umów międzynarodowych i dałeś przeciwnikom powód do stworzenia związku przeciwko tobie. Kto tego potrzebował? Nikt.

Północ miała zbyt wiele zalet. Przewaga ekonomiczna, bardziej rozwinięta technicznie armia, międzynarodowe wsparcie (tylko słowna akceptacja), a nawet przewaga liczebna (23 miliony mieszkańców wobec 9 milionów). Nie wspominając o tym, że po opuszczeniu Kongresu przez państwa będące właścicielami niewolników, wszystkie władze i całkowita wolność w przyjmowaniu nowych ustaw pozostały w rękach „Jankesów”. Łącznie z tymi, które skomplikowały życie Południa. I nie powiedzieliśmy nic o dziesiątkach tysięcy niewolników na plantacjach Konfederacji. To rodzaj bomby zegarowej na tyłach armii Południa.

Pierwszy scenariusz. Możliwe

Jefferson Davis. (wikipedia.org)

Południe nie mogło wygrać wojny, ale prawdopodobnie nie straciłoby go w pewnych okolicznościach. Na przykład wiadomo, że cztery stany niewolnicze (Delaware, Kentucky, Missouri i Maryland) pozostały częścią Stanów Zjednoczonych i nie były częścią Konfederacji. To dość ważna okoliczność. Bilans 13 państw przeciwko 23 na korzyść „Yankee” zmieniłby się o 17 przeciwko 19. W takiej sytuacji państwa będące właścicielami niewolników mogły nawet nie musieć opuszczać Kongresu. To ważne. Przecież wyjście stanów południowych z państwa dało Północy niemal doskonałą wymówkę na początek wojny: „Wycofanie państwa z Unii jest sprzeczne z konstytucją”. Nie wspominając o tym, że linia frontu przesunie się silnie na północ, a Waszyngton będzie otoczony ze wszystkich stron terytoriami Konfederacji. To jest, w ostateczności, brutalna siła może być zastosowana do Kongresu.

Poza tym oczywiście nie zapominajmy o Wirginii Zachodniej, która odłączyła się od państwa, decydując się na pozostanie w Unii. Strategicznie: obecność tego terytorium jako części Konfederacji dałaby armii Południa szansę na błyskawiczną inwazję na Pensylwanię. Istnieje możliwość, że przy takich pozycjach wyjściowych generałowie, lojalni wobec prezydenta Lincolna, przekonaliby go, że wojna może zakończyć się zniszczeniem.

W tym scenariuszu Południe i Północ musiałyby szukać kompromisów i możliwości dialogu. Na początek doprowadziłoby to do tego, że nowe państwa byłyby zdecydowanie i trwale zakazane w podejmowaniu własnych decyzji o niewolnictwie na swoim terytorium. Do 1854 r. W Stanach Zjednoczonych obowiązywała ustawa, zgodnie z którą nowe państwa były przyjmowane parami w państwie. Jeden wolny, jeden niewolnik. Najprawdopodobniej zasada ta oszczędza energię. Drugi punkt, nie mniej ważny: odejście państw niewolniczych z Kongresu uwolniło Północ w sprawach legislacyjnych. Lincoln wykorzystał tę sytuację do przeprowadzenia szeregu ważnych ustaw dla rozwoju gospodarki i społeczeństwa poprzez Kongres. Na przykład ustawa o gospodarstwach domowych, która dała dużym segmentom populacji USA możliwość zdobycia własnej ziemi. Albo „Prawo o bankach”, które pozwoliło Stanom Zjednoczonym na stworzenie własnego systemu bankowego. Lub „Morilla Act”, która położyła podwaliny pod kształcenie zawodowe w kraju.

Wszystkie te prawa nie istniały, właściciele niewolników utrzymywaliby swoją pozycję w Kongresie. Mówiąc najprościej, wzrost gospodarczy kraju uległby spowolnieniu, a napływ migrantów z Europy zmniejszyłby się. Duże segmenty populacji nie miałyby możliwości samorozwoju i poprawy warunków życia. Najważniejsze jest prawdopodobny kryzys gospodarczy i depresja.

Wreszcie trzeci punkt jest niezwykle ważny. Model pokojowego istnienia Południa i Północy uniemożliwił stworzenie rynku wewnętrznego. Wszystkie produkty wytwarzane przez Południe nie koncentrowały się na handlu krajowym. Bawełna z plantacji trafiała głównie do Europy. Jednak z Europy Luizjana na Florydzie i inne państwa niewolnicze otrzymały wszystko, czego potrzebowały do ​​swojego istnienia. Faktycznie to sprawiło, że przyszli konfederaci lobbystów wolnego handlu i przeciwnicy wysokich ceł na przywóz towarów. Jeśli chodzi o Północ, wzrost przemysłowy dał jej mniej niż mógł dać, ponieważ rynek sprzedaży był ograniczony tylko do wolnych państw. Jeśli ta sytuacja utrzyma się nawet po 1865 r., Boom przemysłowy zostanie zastąpiony przez recesję przemysłową.

Drugi scenariusz. Utopijny

Flaga Konfederacji. (wikipedia.org)

Ukończ zwycięstwo Południa w wojnie. Bardzo mało prawdopodobne, ale rozważ tę opcję. Tutaj nie ogranicza się do tego, co opisano w poprzedniej części. Całkowite zwycięstwo Południa oznaczałoby rezygnację Lincolna i najprawdopodobniej całkowity upadek Partii Republikańskiej. Rozprzestrzenianie niewolnictwa w całych Stanach Zjednoczonych. Jakie zmiany spowodowałyby to?

Po pierwsze, ogromny wzrost handlu niewolnikami. Teraz niewolnicy będą potrzebni nie tylko na plantacjach na południu, ale na roślinach i fabrykach na północy. Do budowy nowych linii kolejowych, przedsiębiorstw górniczych, budownictwa miejskiego i wielu innych. Liczba niewolnych mieszkańców USA raczej szybko przekroczy liczbę plantatorów i wolnych ludzi. Prędzej czy później pojawi się warstwa ciemnoskórych, a nie niewolniczych. Rodzaj pół-serfa.

Ale migranci nie byliby całkowicie. Po co iść do USA, jeśli nie ma pracy. Europejczycy wyruszyliby w poszukiwaniu szczęścia w Ameryce Południowej, także pilnie potrzebują pracy. Nawiasem mówiąc, niewolnictwo zaczęło obalać się wcześniej niż w Stanach Zjednoczonych. Brazylia pozbyła się go w 1809 roku. Najprawdopodobniej zbiegli niewolnicy z USA również starają się tam dotrzeć w jakikolwiek sposób. Przetrwanie abolicjoniści przenieśliby się tam.

Możliwy wynik. Spadek gospodarczy Stanów Zjednoczonych w zamian za szybki wzrost gospodarczy w Brazylii. Kto wie, może teraz wiodącym krajem na świecie będzie kraj karnawałów, Amazonka i Pele z Ronaldo.

Mglista przyszłość
Amerykańscy żołnierze. (wikipedia.org)

Na początku XX wieku Stany Zjednoczone ze zwycięskim niewolnictwem byłyby zacofanym gospodarczo państwem rolnym, niezdolnym do zapewnienia sobie wszystkiego, co konieczne. Wraz ze spadkiem cen bawełny, kraj rozdarłby kryzys. Gdyby ceny pozostały wysokie, Stany Zjednoczone byłyby idealnym rynkiem. Produkty z całej Europy będą importowane tutaj. Wielka Brytania i Niemcy byłyby znacznie wzbogacone, Francja i Rosja również byłyby złe. Najprawdopodobniej Alaska pozostanie w Imperium Rosyjskim, co trudno byłoby znaleźć nabywcy. Kto wie, może gdyby Europa miała taki rynek, nie byłoby pierwszej wojny światowej.

Z drugiej strony, gdyby tak się stało, żadne Stany Zjednoczone nie weszłyby do niego w 1917 roku. Albo weszliby tylko formalnie, wysyłając dwa lub trzy pułki żołnierzy do Europy na pokaz. W rezultacie Francja nie otrzymałaby kolosalnego wsparcia na froncie zachodnim. Nie milion żołnierzy z Ameryki, bez pomocy gospodarczej. Nie mógł nawet wytrzymać presji Cesarstwa Niemieckiego. I przedostać się przez Niemcy na froncie zachodnim, ponieważ chciała się przez nie przebić, a pierwsza wojna światowa zakończyłaby się zupełnie inaczej.

Loading...

Popularne Kategorie