Desperate Sailors

Kiedy statek poszedł na dno, Poon Lim założył kamizelkę i wskoczył do wody. Na szczęście obok niego pojawiła się tratwa ratunkowa. Lim odkrył go kilka godzin po katastrofie. Tu znalazł kilka paczek ciastek, cukru, czekolady, butelki soku z limonki, liny, plandeki, latarki i - co najważniejsze - 40 litrów wody pitnej. Standardowy zestaw ratunkowy, który pozwolił marynarzowi nie umrzeć z głodu i pragnienia. Jedzenie szybko zniknęło. Pomoc nie była przewidziana. Po opróżnieniu butelek żeglarz zaczął zbierać wodę deszczową. Nie miał pojęcia, gdzie jest, ostatnia podaż zapasów zniszczyła burzę. Tego dnia musiał złapać ptaka i wypić jego krew.

Lim zrobił nóż z puszki. Stracił ubranie w wodzie i sprawił, że wyglądał jak burlapowa spódnica. Po zakończeniu posiłku żeglarz postanowił łowić ryby. Na tratwie nie było żadnych zwrotów. Zrobił haczyk z pierścieniem na końcu sprężyny latarki i przywiązał go do liny. Od gwoździa okazał się hak na dużą rybę.

Sailor stracił poczucie czasu. Kilka razy przepłynął statek, ale nigdy nie został uratowany. Dopiero 5 kwietnia 1943 r. Brazylijscy rybacy zauważyli osłabionego mężczyznę na tratwie.

Barka samobieżna Drift T-36

17 stycznia 1960 r. Radziecka barka T-36 została zburzona z cumowania w zatoce jednej z Wysp Kurylskich z powodu silnego wiatru. Na pokładzie były 4 osoby. Wieczorem stało się jasne, że paliwo się kończy, a wszystkie próby lądowania nie powiodły się. Barka dostała dziurę i zaniosła ją do oceanu. Załoga prawie nie miała jedzenia - bochenek chleba, trochę zbóż, jedna puszka konserw. Gotowana pasta do zębów i mydło, skórzane pasy i buty.


Lotniskowiec „Kirserdzh”

Po 49 dniach żołnierze zostali uratowani przez lotniskowca Kirserge. Zostali zabrani na pokład, a następnie wylądowali w San Francisco. Następnie uratowany odwiedził Nowy Jork, Europę i wrócił do Moskwy. W domu zorganizowali przyjęcie.

Doświadczenie naukowe Alaina Bombary

Bombar pracował jako lekarz w szpitalu na wybrzeżu. Wielokrotnie leczył tych, którzy zostali ciężko ranni na wodzie. Wielu myślało o rezerwach ludzkiego ciała, odwadze i strachu. Stopniowo Alain doszedł do wniosku, że po katastrofie ludzie w łodziach ratunkowych zostali zabici nie przez głód i pragnienie, ale przez pokorę z bliska.


Alain Bombar i Jack Palmer

Aby udowodnić swoją teorię, francuski lekarz postanowił w 1952 roku samodzielnie wypłynąć na Atlantyk pod żaglami w nadmuchiwanej gumowej łodzi. Sam Bombar przebył ponad 4000 kilometrów w 65 dni. Do standardowego wyposażenia łodzi dodał pistolet do łowiectwa podwodnego, a także siatkę planktonową. Z pomocą specjalnej prasy podróżny wycisnął sok z ryby (większość wagi ryby to woda).

Kiedy Alan dotarł do brzegu, był w bardzo słabym stanie - w rzeczywistości na skraju śmierci. Po podróży pracował w Instytucie Oceanograficznym i francuskim Ministerstwie Środowiska.

Stephen Callahan: 76 dni w niewoli nad morzem

Callahan - doświadczony żeglarz, ponadto projektuje jacht, czyli z morzem „dla ciebie”. W 1981 r. Popłynął z Newport, aby wziąć udział w pojedynczym wyścigu na 6,6-metrowym slupie „Napoleon-Solo”. Z powodu silnej burzy slup zatonął, a zawodnik przeniósł się na tratwę ratunkową o średnicy mniejszej niż 2 metry. Zanurkował nieco w tonący slup i udało mu się zapisać zestaw ratunkowy z instalacją odsalania wody i mapami nawigacyjnymi. Stephen polował na ryby i zbierał wodę deszczową. Mężczyzna stracił 1/3 swojej wagi i raz przypadkowo uszkodził nadmuchiwaną komorę swojej tratwy. Po 76 dniach został przybity do wyspy Marie Galant, gdzie rybacy zauważyli Callahana. Stephen opowiedział o swojej podróży w swoich wspomnieniach.

Obejrzyj film: Desperate Sailors - Ep. 3 - Foul weather (Luty 2020).

Loading...