Pimenovo jedzie do Tsargradu

Wiosną 1389 r. Metropolita Pimen po raz trzeci udał się do Konstantynopola do patriarchy, a wraz z nim Michała Wladyki Smoleńskiego i Sergiusza, Archimandryty Spasskiego oraz jego starszych i sług, protopopów i protodakonów oraz innych kapłanów i diakonów. Był to początek podróży z Moskwy w miesiącu kwietniu o 13 dnia, w Wielki Wtorek Wielkiego Tygodnia. Książę jednak wielki Dmitrij Iwanowicz nie znosił metropolity, ponieważ bez jego zgody i rady udał się do Tsargardu i doszło do sporu między nimi. I tak zaczęła się podróż. Metropolita Pimen Michał do Wladyki Smoleńskiej i Sergiusza nakazał Archimandryty Spasskiemu i każdemu, kto chce opisać tę podróż, kiedy szli, i gdzie to się stało lub kto wróci lub nie wróci. Wszyscy to napisaliśmy. Poszliśmy więc z Moskwy, jak już pisałem, i przyjechałem do Kolomny w wielką sobotę, w święty tydzień wielkanocny, przybyli do Riazanu wzdłuż rzeki Oka i dotarli do Perevitska, gdzie spotkał nas Eremey, biskup grecki z Riazania. A kiedy zbliżyliśmy się do miasta Perejasławl Riazań, spotkali nas synowie wielkiego księcia Olega Iwanowicza Riazana. A potem, kiedy trochę odjechaliśmy, wielki książę Oleg Iwanowicz spotkał się z nami z wielką miłością, ze swoimi dziećmi i bojarami. Kiedy dotarliśmy do miasta Perejasław, metropolita spotkał się z nami z krzyżami, przybył do kościoła katedralnego, służył mędrcowi i ucztował od wielkiego księcia, a wielu przyjęło zaszczyt, a więc nieustannie honorowało przepustkę i greckiego biskupa Jeremieja.

Kiedy wyjechaliśmy, wielki książę Oleg Iwanowicz Ryazański sam towarzyszył nam ze swoimi dziećmi i bojarami z wieloma honorami i miłością. Potem pocałowali się, rozdzielili się. Książę Riazań wrócił do miasta, ale ruszyliśmy w drogę. Książę puścił bojara swojego Stanisława znacznym oddziałem i kazał nam eskortować nas do rzeki Don z wielką troską, obawiając się rabunku. W tym czasie towarzyszyło nam wielu biskupów: Teodor z Rostowa, Eufrosynos z Suzdal, biskup Riazania, Jeremej, Grek, Izaak, biskup Czernigowa, Daniel, biskup Żenigorod i archimandryta, hegumen i mnisi.

Wyjechali z Perejasławla Ryazańskiego w tygodniu Fominu, w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Z nami przewieźliśmy trzy samoloty i zamontowaliśmy na kołach. W czwartek zbliżyliśmy się do rzeki Don i opuściliśmy okręty do rzeki i po posadzeniu w nich odjechaliśmy. Drugiego dnia dotarli do Chur Mikhailovs, nazwy tego miejsca, było tu kiedyś miasto. Tutaj modlili się, całowali krzyż, a biskupi, archimandryci, hegumen, kapłani, mnisi i bojary wielkiego księcia Olega Iwanowicza spędzili nas z radością i czułością, pocałowali wszystkich świętym pocałunkiem, a stamtąd wrócili żałobnicy. Jesteśmy w niedzielę świętych opiekunów Mirry, a stamtąd metropolita Pimen poszedł dalej: Michał Biskup Smoleńska i Sergiusz Archimandryta ze Spasskiego, arcykapłan i protodeakon, mnisi i sługa; wspiął się na dziedziniec i popłynął do rzeki Don na dno. Była to smutna i przygnębiająca podróż, wszędzie straszne spustoszenie i nic nie było widoczne na brzegach: ani miasta, ani wioski. A kiedyś w starożytności były tu piękne miasta i bardzo wygodne miejsca, ale teraz wszystko jest zaniedbane i nie zamieszkane. Nigdzie nie zobaczysz człowieka, tylko wielka pustka i liczne zwierzęta: kozy, łosie, wilki, lisy, wydry, niedźwiedzie, bobry, ptaki - orły, gęsi, łabędzie, żurawie i inne. Wielka pustka.

Drugiego dnia żeglugi rzecznej minęły dwie rzeki - Miecz i Sosna. Trzeciego dnia minęła Strusia Luka. Czwartego dnia Krivoi Bor minął. Szóstego dnia dotarliśmy do ujścia rzeki Woroneż. Rano, 9 maja, w niedzielę, na pamiątkę świętego cudotwórcy Nikoli, książę Jurij Jelecki przyszedł do nas ze swoimi bojarami i wieloma ludźmi. Wielki książę Oleg Iwanowicz Ryazansky przysłał mu posłańca. Ale spełnił polecenie i złożył nam hołd i przyniósł wielką radość i pocieszenie.

Stamtąd popłynęli do Silent Pine i zobaczyli białe kamienne skały, wspaniale i pięknie stojące obok siebie, jak małe stogi siana, białe i bardzo lekkie, stojące nad rzeką nad Sosną.

W tym samym czasie minęli rzekę Chervleny Yar, rzekę Bityuk i rzekę Hopper. W niedzielę, w dzień pamięci Samarytanina, przepłynęli ujście rzeki Medveditsa, minęli Góry Wysokie i rzekę White Yar. W poniedziałek Czerwona Kamienna Góra przepłynęła we wtorek, mijając miasto Terklii, ale zasadniczo nie jest to miasto, a jedynie osada. W tym samym czasie Perevoz zmarł i spotkał Tatarów po raz pierwszy, było ich wiele, jak liście lub piasek.

W środę jednak ulus cara Sarykozin przepłynął obok Wielkiej Luki i stąd strach zaczął przeważać, gdy weszli na ziemię Tatarską, podczas gdy Tatarowie obfitują po obu stronach rzeki Don. W czwartek popłynęli obok ulusu Bek-Bulatov i zobaczyli tak wielką rzeszę tatarskich stad, że trudno sobie wyobrazić w twoim umyśle: owce, kozy, woły, wielbłądy, konie. Piątek minął Czerwone Góry. W niedzielę szósty, w dniu wspomnienia Niewidomych, przepłynął obok ul-Ak-Bugin, a jest wielu Tatarów i niezliczone stada bydła. Tatarzy nie obrażali nas, pytali nas wszędzie, odpowiadaliśmy, ale kiedy usłyszeli nasze odpowiedzi, nie zrobili nam żadnych podstępnych sztuczek i dano nam mleko, a my płynęliśmy w ciszy w milczeniu.

W poniedziałek minęła rzeka Buzuk. W przeddzień święta Wniebowstąpienia dotarliśmy do morza, miasta Azowa. W niedzielę, siódmego, w dniu pamięci świętych Ojców, zostali przeniesieni i przeniesieni na inny statek u ujścia rzeki Don, w pobliżu miasta Azowa. Następnie w Azowie żyli fryagi i posiadali to miejsce, a my przenieśliśmy się z ust do morza i zakotwiczyliśmy. Niektórzy ludzie w mieście oczerniali nas przed fryagami. Na redzie złapali nas fryagi na łodziach i szybko uderzyli w nasz statek. I był wielki włóczęga na pokładzie statku, a my wszyscy na statku nie wiedzieliśmy, co się dzieje. Poszli na pokład i zobaczyli wielkie zamieszanie.

A Vladyka Michael mówi do mnie: „Ignacy, co, bracie, czy stoisz tak bez żadnego smutku?” Powiedziałem: „Co się dzieje, panie?” I powiedzieli mi: „Te fryagi z miasta Azowa przyszły, nasz Pimen, metropolita zabrali, zawiązali i zabrali, a wraz z nim Iwana Protopopa, i Grzegorza Protodakona, i Hermana Archidiakona, i Michała Diakona. Powinien być fryagam. Umieramy z nimi bez winy ”.

Następnie zapytaliśmy starszego z tych fryagów: „Co oni chcą z nami zrobić?” On odpowiedział: „Nie bój się, to należy do ciebie, wtedy weźmiesz wszystko z siebie”. Wkrótce byli zadowoleni z Metropolitan Pimen, wzięli niezbędną zapłatę i pozwolili nam iść bez szwanku.

I pozostali tam pewnego dnia, a drugiego dnia popłynęli stamtąd. Wiatr był miły, przemijający, płynął po morzu z wielką radością i radością. Trzeciego dnia wiał silny wiatr. I wzięli wielkie udręki, obawiając się katastrofy okrętowej, więc sami stoczniowcy nie mogli stać, byli bardzo powaleni przez wiatr i upadli jak pijani mężczyźni. Ale minęli cieśninę Morza Azowskiego i weszli do wielkiego morza. Szóstego dnia podróży, w sobotę, przeszły Cieśnina Kafinsky i Surozh, a przechodząc, płynęły spokojnie przez cztery dni: niedzielę, poniedziałek, wtorek i środę. Piątego dnia, w czwartek, silny wiatr podniósł się i popędził nas przez morze w lewo, do miasta Sinon i uderzył w zatokę w pobliżu miasta Sinon. A niektórzy z miasta Sinon odwiedzili nas i byli traktowani na jedzenie i wino. Tu zostaliśmy na dwa dni.

W tym czasie wiał słaby wiatr i płynęliśmy blisko brzegu. Tutaj góry były bardzo wysokie, chmury ocierały się o połowę tych gór, unoszące się w powietrzu. Kiedy szli trochę pod tymi górami, naprzeciw miasta Amastra, zaczęli rozmawiać z Petrovem. Wtorek minął Pandoraccias. W środę wiatr wiał ciężko, a my wróciliśmy do Pandoraklii i zatrzymaliśmy się w Pandoraklii na dziewięć dni. Jest tam kościół św. Teodora Tyropusa, a on był udręczony i został w nim pochowany. Stamtąd udali się łodzią do Konstantynopola w czasie Narodzenia św. Jana Prekursora. Rano w piątek przeszli przez miasto Diapol. W sobotę jedliśmy obiad przy ujściu Sahary. W niedzielę miasto Daphnusia i miasto Karfia zmarły. Następnie przybyli do miasta Astravia i zostali tam, próbując dowiedzieć się o tureckim sułtanie Amuracie. Wiadomo było, że turecki sułtan Murat wyruszył na wojnę z serbskim despotą Łazarzem.

Była bitwa w 6897 (1389). Opowiadali nam o tym mieszczanie z państwa tureckiego. Podniecenie jest duże, a bunt jest po tej stronie. I baliśmy się buntu. Metropolita Pimen zdymisjonował Tsargrada, by zbadał sytuację w czarnym urzędniku Tsargradu Michała, a biskupa smoleńskiego Michała, Ignacego i archimandryta Siergieja Azakowa z jego czarnego człowieka.

I wyruszyliśmy z miasta Astravia w niedzielę, do dnia Petrov. Rano udali się z Fili, mijając Rivę, podeszli do ust i minęli Lantern. Wiatr przyczynił się do nas i przybyliśmy do Konstantynopola z radością niewypowiedzianą.

W poniedziałek, po dniu Pietrowa, podczas nieszporów mieszkający tu Rosjanie zbliżyli się do nas, była dla nas i dla nich wielka radość. Rankiem, w miesiącu czerwcu 29 dnia, w święto świętych apostołów Piotra i Pawła, dzięki Panu Bogu, wszedł do Konstantynopola. Rankiem tego samego miesiąca, 30 dnia, udali się do kościoła św. Zofii, ona jest Mądrością Bożą. I docierając do Wielkiej Bramy, ukłoniliśmy się ikonie Najczystszego Theotokos. Głos Maryi z Egiptu wydobywał się z niej, gdy odrzuciła swą boską moc wejścia do świętego kościoła w Jerozolimie, aby czcić uczciwy Krzyż. Maria uświadomiła sobie swoje grzechy i, wzruszona, poprosiła najczystszą Matkę Bożą, aby stała się opiekunką, i powiedziała do niej: „A teraz nagle usłyszysz głos dochodzący z daleka: jeśli miniesz Jordan, znajdziesz dobry pokój” I czciliśmy tę świętą i uczciwą ikonę Najczystszej Matki Bożej, - ona stoi w kościele Świętej Zofii, - czciła obie inne święte ikony i relikwie uzdrawiających świętych i cudowne święte raki i czciła posiłek, na którym spoczywały święte namiętności Chrystusa, a następnie czczone grób św. Arseny patriarchy i wielu świętych. Przywiązany również do posiłku Abrahama, traktował na nim Chrystusa boga, który pojawił się jako Trójca. Przywiązali się także do żelaznej stodoły, na której spalili się męczennicy Chrystusa. Cały ranek spędziliśmy w tym kościele, czciliśmy i podziwialiśmy cuda świętych oraz ich wielkość i piękno niezmierzonego kościoła.

A słuchając świętej liturgii, opuściliśmy kościół na dworze Konstantinowa. A tu zobaczyli pałac królewski, w pobliżu znajduje się pałac królewski, zwany Hipodromem. Jest kolumna z miedzi, jak gdyby z trzech pasm apartamentów, na górze tych pasm oddziela się. A na każdym końcu tych pasm głowy węża czyści się kamienie i koraliki. W tym samym filarze zatruwa się trucizna węża. Oto także inne filary, wiele kamieni i miedzi oraz wiele cudownych. I oglądaliśmy i zastanawialiśmy się.

W miesiącu lipcu, w dniu 1, ku pamięci świętych cudotwórców Kozmy i Demyana, udaliśmy się do klasztoru św. Jana, który w języku greckim nazywa się Prodrom, w języku rosyjskim zwiastunem. I tutaj ukłonili się i obiecali, zostaliśmy tutaj powitani i uspokojeni przez żyjących Rosjan. Trzeciego dnia pobytu w Konstantynopolu, w lipcu, drugiego dnia, na pamiątkę szaty Najczystszego Theotokos, udali się do Laherny i czcili tam świątynię świętą, gdzie leżała szata i pas Najczystszej Dziewicy. Stamtąd udali się do Kościoła Apostolskiego, pokłonili się i lękali się i drżeli do świętego filaru, nasz Pan Jezus Chrystus był przywiązany do Niego iw czasie Jego wolnej męki wziął czterdzieści ran za nasze zbawienie.

Jest tu również kamień Piotra Apostoła, który gorzko zapłakał o swoim odwrocie podczas wolnego cierpienia Chrystusa. Tutaj czcili ikonę Najczystszej Matki Bożej, która ukazała się świętemu starszemu na pustyni. Widzieli także trumny cesarzy, świętych i wielkich i równych apostołom króla Konstantyna i wielkiego Teodozjusza króla, Teodozjusza Małego i wielu innych. Tam, po tej samej stronie, ujrzeli mały kościół i ikonę Zbawiciela Wielkiego, ale głos przebaczenia usłyszał od niego człowiek leżący na łóżku i pokutujący z wiarą w swoje grzechy. W tym samym miejscu, w kaplicy, zobaczyli relikwie św. Spyridona, biskupa i Poliekty oraz relikwie Jana Chryzostoma, a także relikwie św. Grzegorza Teologa, patriarchy, zapieczętowane w kamiennych arkach.

Trzeciego dnia lipca udali się do patriarchy św. Antoniego, czcili go i otrzymali od niego błogosławieństwo. Czwartego dnia poszli i oddali cześć wizerunkowi wielkiego archanioła Michała, który ukazał się młodzieńcowi pilnującemu sprzętu i znalazł mnóstwo złota rzuconego przez mnichów do morza. Szóstego dnia udaliśmy się do Najczystszej Matki Bożej Odigitrii, po rosyjsku zwanej Nauczycielką, czciliśmy ją i przysięgaliśmy jej ze strachem i drżeniem, wzięliśmy błogosławieństwo i namaściliśmy się radością. I udali się do wielkiego i uczciwego klasztoru Pantokratora, czcili świętą tablicę Pańską, na niej, gdy zdjęli ją z krzyża, położyli ciało Chrystusa, a na niej malowano łzy Dziewicy. Jest też korchag, wykonany z rodzimego kamienia, w którym Chrystus zamienił wodę w wino. A woda, która jest obecnie poświęcona w dniu Świętego Objawienia Pańskiego, jest w niej przechowywana. Widzieli także leżące głowy świętych męczenników Sergiusza i Bachusa oraz Jacoba Persky'ego. Ósmego dnia poszli i oddawali cześć wizerunkowi Chrystusa, który stworzył cud kupieckiego Fedora.

Następnie, szesnastego dnia lipca, do Konstantynopola przybył Michaił Biskup Smoleńska.

Następnie, dwudziestego czwartego dnia tego samego miesiąca, udali się do klasztoru świętego i wielkiego patriarchy Atanazego, Najczystsza Matka Boża przekazała mu laskę Patriarchatu, czciła jego relikwie, wiele uzdrowień przychodzi do tych, którzy przychodzą z wiarą. Stamtąd udali się do klasztoru Pereplet, gdzie czcili relikwie świętych i świętego męczennika Grzegorza, z którego przychodzi uzdrowienie każdemu, kto przychodzi z wiarą. Trzyma się tu także rękę św. Jana Prekursora, Chrystusa Chrzciciela. Trzydziestego pierwszego lipca kościół św. Zofii podszedł i zobaczył czterdzieści okien, były na szczycie, w szyjce kościoła, mierzono jedno okno, z pomostem o dwóch wysokościach i dwóch szerokościach, i byli zaskoczeni, jak przewidywalnie i sprawiedliwie się układają. Miesiąc sierpień pierwszego dnia poszedł do kościoła na dworze Konstantyna, nazywany jest Kościołem dziesięciny. W jej filarach są niezwykłe i niesamowite. Odzwierciedlają wszystkich przechodzących ludzi, jak w lustrze, wszystkie odbicia są widoczne. I wielu było zaskoczonych tym.

Stamtąd udali się nad brzeg morza, gdzie uzdrawiający piasek, a nad nim kościół Świętego Zbawiciela. Ma święty i cudowny obraz Pana i relikwie świętych i równych apostołom Averky, z których powstaje wiele cudów i znaków. August, drugiego dnia, udał się do klasztoru św. Szczepana Pierwszego Męczennika, oddał cześć i czcił jego święte relikwie. Piątego dnia tego samego miesiąca udaliśmy się do Pigii i oddaliśmy cześć Najczystszej Matce Bożej i piliśmy wodę święconą z uzdrawiającej wody i myliśmy ją.

Ósmego dnia tego samego miesiąca udali się do klasztoru Perivelect, oparli się o rękę Poprzednika, na czele świętego patriarchy Grzegorza Teologa, na czole św. Szczepana Nowego i ikony Pana. Z tej ikony wyszedł głos króla Mauritiusa. Zapieczętowało także wiele relikwii świętych. Jest też kielich topazowy, kamień szlachetny i wiele relikwii świętych. Dziewiątego dnia sierpnia udali się do kościoła Pantakratora, zobaczyli świętą ewangelię w straży statku i napisali wszystko złotą ręką cesarza Teodozjusza Małego. Tam zostali zastosowani do krwi Pana, która wypłynęła z jego żeber podczas ukrzyżowania.

Wtedy metropolita Pimen bolał i zmarł jedenastego dnia września. I przynieśli jego ciało, pochowali je poza Konstantynopolem, nad brzegiem morza, naprzeciwko Galaty, w kościele św.

W tym samym czasie w Kijowie i metropolii przybył Cyprian Cyprian, by dostarczyć do rosyjskiej metropolii. Podobnie Pimen, metropolita, kiedy żył, udał się do Patriarchy Antoniusza w Konstantynopolu, aby został umieszczony w tym samym miejscu. Bóg zaaranżował ich los w ten sposób: metropolita Pimen zmarł, jak już napisał, a patriarcha Antoni Patriarcha pobłogosławił Cypriana jako metropolitę w Kijowie i całej Rosji i uwolnił go z honorem.

I Cyprian udał się do Rosji w pierwszym dniu października, a wraz z nim Michał Biskup Smoleńska i Jan Wladyka Wołyński i jeszcze dwóch greckich metropolitów i Fiodor Archimandryta Simonowski, duchowy ojciec wielkiego księcia Dmitrija.

Niedługo po ich odjeździe przybył posłaniec i poinformował, że Rosjanie zatonęli na morzu, uratowano tylko jeden statek z metropolitą i brakowało statku wraz z mistrzami. A niektórzy mówili, że utonęli, inni powiedzieli, że rabusie zostali zabici, inni twierdzili, że morze było bardzo podekscytowane silnym wiatrem, a inni zostali zabrani do Amastrii - powiedzieli Dafnusia.

Kilka dni później od Cypriana przyszedł list do metropolity z całej Rosji, opowiadający o wielu kłopotach związanych z ich morskimi podróżami, o strasznych przygodach po drodze, o gromach, trzaskach i błyskawicach oraz o tym, jak straszne fale ich dusz były bliskie śmierci. Z wielkiego wiatru i trąby powietrznej ich statki były rozproszone po morzu, a oni nie widzieli się i nie wiedzieli, gdzie wszyscy są. Ale dzięki łasce Bożej burza ustała, zapadła cisza, stopniowo gromadzili się, którzy zostali zbawieni i popłynęli do Biełgorodu, wszyscy są zdrowi dzięki łasce Bożej i najczystszej ze swojej matki i udali się do Rosji. Po przeczytaniu tych słów w liście do nas napisanym przez Cypriana, metropolity z całej Rosji, byliśmy radośni, a czterdzieści dni później w Pimen metropolita zamówił kościoły i klasztory, spojrzał na święte miejsca i wielbił wielofunkcyjne trumny i cudowne relikwie.

Видели месяца февраля в одиннадцатый день, в неделю Блудного, как венчан был царь Мануил Цареградский с царицею на царство в 6899 (1391) году и как был благословлен и поставлен отцом их преосвященным Антонием патриархом. И поставление его на царство проходило так. Ночью была служба всенощная в великой церкви патриаршей, в Софии, которая называется Премудростью божией. Когда наступил день, мы пришли туда, и нам позволили смотреть обряд поставления на царство. Собралось народа многое множество, мужчины внутри святой церкви Софии, а женщины на хорах. И было это так удивительно и любомудренно. Wszystkie kobiety stały w chórach za zasłonami, a ich twarze były urocze i nikt nie widział ich jako śmiertelników od ludzi.

Mężczyźni i wszyscy w starszym wieku ubrani są w drogie szaty, ale bez rozmachu. Kobiet nie można było zobaczyć w tym kościele, oni, którzy stali w chórach, widzieli wszystko. Śpiewacy byli wspaniale ubrani, ich ubrania, przypominające kalwarię kapłanów, szerokie i długie, a także rękawy były szerokie i długie, niektóre z Kamczatki, inne shydnye, naramienniki haftowane złotem i koraliki, ze sznurowadłami. Na ich głowach są kapelusze ze złotem i koralikami oraz koronkami. I wiele z nich zebrało. I tak wszystko było wspaniałe. Ich najstarszy mąż (chórmistrz) jest bardzo piękny i cudowny, biały jak śnieg. Byli też przedstawiciele Rzymu, Hiszpanii i Florencji oraz Galatów i tsargradcji oraz Wenecji i Węgier. I wyglądali wspaniale. Stali w dwóch rzędach, a każdy znak ziemi miał na sobie: niektórzy ubrani w szkarłatne aksamity, inni w czereśniowy aksamit, inni w ciemnoniebieski aksamit, inni w czarny aksamit, ale staroświeccy i nie sprytni. Przedstawiciele każdego kraju mieli własną twarz, własne różnice: niektórzy mieli perły na piersiach, inni mieli złotą obręcz na szyi, inni mieli złoty łańcuch na szyi i klatce piersiowej, ludzie w każdym kraju mieli swój własny wygląd i własne cechy charakterystyczne. Pod chórem po prawej stronie znajdował się pałac - elewacja dwunastu stopni, dwie szerokie saginy, pokryte czerwonym szkarłatem; ustawiono na nim dwie złote ławki. W nocy król Manuel przebywał w swoim pałacu, a gdy nadeszła pierwsza godzina dnia, zszedł z półki i wszedł do świętego kościoła z frontowymi wielkimi drzwiami, które nazywane są Drzwiami Królewskimi. A śpiewacy śpiewali cudownie i dziwnie, niezrozumiale dla umysłu. A król maszerował tak wolno i cicho od frontowych drzwi do pałacu. Po obu stronach króla było dwunastu uzbrojonych wojowników, ubranych od stóp do głów w żelazną zbroję. A przed nimi byli dwaj zwykli nosiciele, ich włosy były czarne, a ich sztandary, ubrania i kapelusze były czerwone. A zanim ci dwaj zwykli nosiciele byli komornikami (podvoyskie), ich sztabki były ze srebra i złota związane, a końce lasów były układane perłami.

Gdy król dotarł do pałacu i wszedł do jasnego pałacu, założył królewską szatę i królewską tiarę, a królewską koronę umieszczono na słupach przy głowie. Król wyszedł z pałacu, poszedł na górę i przyprowadził królową, i oboje usiedli na ławkach złota. Potem rozpoczęła się boska liturgia, a król siedział na złotej ławce, a królowa także siedziała na złotej ławce. A kiedy król musiał udać się do wyjścia, dwaj wielcy arcykapłani przybyli do króla i ukłonili się, tylko oni skłonili nieco głowy ku piersiom, bardzo hojnie i bardzo hojnie.

A król wstał i poszedł do ołtarza, a chorążowie przed nim szli, a zbrojni żołnierze po obu jego stronach poszli. Gdy król wszedł do świętego ołtarza, chorążowie i uzbrojeni żołnierze stali przed świętym ołtarzem po obu stronach świętych drzwi króla. Ubierali króla w świętego Filoneńczyka, małego w talii, szkarłatnego, jak mała zakrystia szkarłatna, tylko do pasa. Król udał się do wyjścia z ołtarza, trzymając w ręku świecę.

Antoni patriarcha stanął na jego miejscu pośrodku kościoła. A patriarcha wydostał się, podszedł do świętej ambony i króla razem z nim. Królewska korona na talerzu została przyniesiona do patriarchy, a na patelni przyniesiono nakrytą carycą koronę na talerzu.

Pobłogosławiwszy patriarchę, dwaj wielcy arcykapłani zbliżyli się do carycy i podchodząc, ukłonili się, tylko oni ukłonili się głowami na ich łono i pobożnie. Królowa podeszła do ambony. Jego Łaska Patriarcha podniósł krzyż królowi, dał mu krzyż w ręku i biorąc królewską koronę i błogosławiąc króla, położył swą królewską koronę na głowie, a druga korona oddała patriarchę w ręce króla i nakazała mu nałożyć królową . Zszedł z ambony i, stojąc poniżej, machnął ręką patriarchę na ambonie, a patriarcha, stojąc na ambonie z daleka, pobłogosławił króla i królową z daleka ręką. Obaj razem pokłonili się patriarchie, poszli na swoje miejsca i usiedli na złotych ławkach. Patriarcha zszedł z ambony i wszedł do świętego ołtarza z królewskimi drzwiami.

Kiedy zakończył się Hymn Cherubinów, przybyli wielcy arcykapłani i ukłonili się carowi, tylko oni pochylili głowy do piersi w sposób przyzwoity i ustawowy. Wtedy król wstał z podniecenia i drżenia iz wielką uwagą poszedł bardzo dobrze do ołtarza. I przebrali go w święte Filonety. Przed wszystkim stał król przed świętą bramą królewską, trzymając w ręku świecę. Wyszedł więc z ołtarza i wszedł do ołtarza przed wszystkimi, a za nim wielka katedra szła pobożnie i bardzo ochoczo z wielkim pięknem, czcią i chwałą świętą i boską.

I to było tak przyzwoite, zaszczycone i piękne, że wykracza poza ludzkie pojęcia. Procesja ze świętymi darami trwała przez długi czas: podczas śpiewania pieśni cherubinów od początku do końca procesja trwała. Po przeniesieniu do świętego ołtarza świętych i boskich darów, królewskie kadzielnice przy świętym tronie; a król przebywa w ołtarzu komunii świętej. A kiedy nadchodzi czas na komunię świętą, przychodzą dwaj wielcy arcykapłani, kłaniając się nieznacznie królowi, tylko z głowami skierowanymi na ich piersi, uprzejmie i bardzo chętnie. Kiedy królowa zstępuje z tronu, ludzie, którzy stoją, rozrywają zasłonę królewskiego cara, ilu będzie mogło się złapać. Królowa przychodzi z wielkim strachem i drżeniem, z czułością i pokorą przy południowych drzwiach do skrzydła ołtarza i udziela komunii świętej. Król patriarchy i komunia kapłanów przy tronie Chrystusa. Patriarcha wychodzi z ołtarza i siada w swoim świętym miejscu po opuszczeniu ołtarza. Król przychodzi do niego w królewskiej szacie i diademie, patriarcha błogosławi go i jego królową. I karze go niezachwianie, aby dotrzymał przymierza prawosławnego i nigdy nie naruszył starożytnych ustaw, nie chwycił swego królewskiego, i nabył przede wszystkim bojaźni Bożej i pamiętał śmierć, ponieważ wyszedłeś z ziemi i położyłeś się na ziemi, i tak dalej, jak to wynika ze statutów .

Po przemówieniu patriarchy nikt jeszcze nie może i nie ośmieli się zbliżyć do cara i powiedzieć mu toast: ani książęta, ani bojary, ani wojownicy. Ale tylko marblerowie i przedsiębiorcy pogrzebowi mogą się do niego zbliżyć, przynieść marmur i kamienie na pokaz. Podejdą do niego i zapytają: „Jakiego rodzaju autokratą powinna być twoja trumna?” Przypowieść przypomni mu: „Człowiek jest śmiertelny i zgniły. Nie zapominaj o tym w naszym próżnym i zaginionym i łatwo psującym się złym życiu. Wypiekajcie swoją duszę i pobożnie królestwo porządku, jak wielcy jesteście, ilu będzie się uniżać, bo silniejsi będą dręczeni. Jako bluźniercze grzechy przed Bogiem, tak dumni z pychy grzeszą przed Bogiem. Ale przede wszystkim, jeśli zawsze masz bojaźń Bożą i pokorę, miłość i miłosierdzie, wtedy będziesz zbawiony i przestrzegany przez miłość niebieską i łaskę Pana ”.

I po tej instrukcji, jak zapisano w statutach, zaczęła się procesja książąt, generałów, dowódców wojskowych i wojowników oraz wszystkich szlachciców i przemówili do cara zgodnie z ich zwyczajem.

Po ślubie z królestwem, a następnie pobłogosławionym przez patriarchę z wielkim spokojem, pokorą i lękiem przed Bogiem, król opuszcza kościół bardzo dobrze, jak jakiś wielki kapłan, zostaje obsypany złotymi monetami. Ludzie łapią ich własnymi rękami.

Tak więc, zgodnie ze starożytną legendą, królowie zostali umieszczeni w królestwie, więc król Manuil został wyznaczony przez Antoniego patriarchę i świętą katedrę zgodnie z porządkiem zapisanym w starożytności.

Źródła
  1. Księga spacerów. Zauważa rosyjskich podróżników XI-XV wieku. M.: Rosja Radziecka, 1984.
  2. Obraz ogłoszenia: wikipedia.org
  3. Główny obraz: antik-mosaik.livejournal.com

Obejrzyj film: ZRÓBMY COŚ (Sierpień 2019).